Sposoby na zmycie silikonu sanitarnego

Sposoby na zmycie silikonu sanitarnego

Silikon sanitarny używa się głównie w łazience, w celu uszczelnienia styku między dwoma powierzchniami. Kafelki, lustra, kabina prysznicowa to miejsca, pomiędzy którymi najlepiej jest użyć tego materiału. Niestety, po jakimś czasie na uszczelnieniu silikonowym pojawiają się plamki i ciemne przebarwienia, a fuga przestaje być szczelna. Jest to nic innego jak pleśń. Pojawia się ona ze względu na to, że łazienka jest miejscem w którym występuje duża wilgoć. Jak wiemy, pleśń jest niezdrowa dla człowieka, ponieważ wydziela toksyny. Posiadanie pleśni w domu może niestety doprowadzić do wielu chorób, takich jak na przykład: zapalenie oskrzeli, płuc, a nawet do astmy. Dlatego właśnie gdy tylko zauważymy, że w naszej łazience pojawiają się plamki pleśni musimy reagować. Szczególnie ważna jest szybka reakcja w momencie gdy posiadamy w domu małe dzieci, ponieważ to właśnie one mają najmniejszą odporność na toksyny. W takim przypadku jak najszybciej należy pozbyć się silikonowej fugi i zamienić ją na nową. I tu pojawia się pytanie- czym zmyć silikon?. Istnieje wiele sposobów na pozbycie się starego silikonu. Można poszukać ich na internecie lub popytać w markecie budowlanym, na dziale z silikonem sanitarnym.
Pozbycie się starej fugi nie jest niczym trudnym, więc nie musimy zatrudniać do tego specjalnej ekipy. Wystarczy kilka narzędzi i sami będziemy w stanie zamienić stary silikon na nowy.
Pierwszym sposobem jest próba usunięcia materiału ze szczelin ostrym narzędziem. Możemy użyć do tego na przykład ostrego nożyka, żyletki lub szpachelki.
Jeżeli fuga jest na tyle twarda, że nie mamy możliwości usunięcia jej poprzednim sposobem bez wcześniejszego przygotowania jej, należy pomalować ją zwykłym octem , który możemy zakupić w sklepie spożywczym za około 2 złote. Możemy to zrobić przy pomocy małego pędzelka. Tak pomalowany materiał należy zostawić na kilka minut, aż zmięknie, a następnie tak jak w pierwszym sposobie usunąć go ostrym narzędziem.
Jeżeli ocet nie da razy zmiękczyć naszego silikonu należy użyć aceton, który ma silniejsze właściwości i dalej postępować tak jak w poprzednim punkcie.
Jeżeli poprzednie sposoby zawiodły, należy zaopatrzyć się w specjalistyczny płyn do usuwania tego typu materiałów. Koszt takiego płynu to około 15-20 złotych i możemy go zakupić w większości marketów budowlanych. Taki specyfik daje nam pewność, że pozbędziemy się niechcianego materiału ze szczelin w naszej łazience.
Istnieje jeszcze jedna możliwość pozbycia się silikonu, ale tylko wtedy gdy jest on jeszcze świeży i miękki. Wystarczy posmarować go zwykłym płynem do naczyń, odczekać chwilkę i zetrzeć gąbką. Sposób ten nadaje się do użytku tylko w przypadku, gdy podczas uszczelniania nadmiar silikonu gdzieś wypłynie i pobrudzi inne miejsce niż to, do którego powinien trafić. Na próżno więc próbować usunąć nim stary , spleśniały materiał.
Silikon sanitarny jest obecny w łazience każdego z nas więc myślę, że sposób na jego usunięcie będzie potrzebny każdemu. Taki zabieg należy wykonywać co kilka lat lub w momencie, gdy zauważymy pleśń.

Czyszczenie dysku w komputerze

Czyszczenie dysku w komputerze

W obecnych czasach prawie każdy z nas posiada swój personalny komputer, na którym z racji wykonywanej pracy, lub jakiegoś hobby, spędza bardzo dużo swojego życia. Takie nastały czasy i nie ma się co temu dziwić. Nie potrafimy wytrzymać bez komputera, czy innych urządzeń multimedialnych, oraz dostępu do komunikatorów nawet kilka dni. Oczywiście są wyjątki i ludzie, którzy starają się żyć w trochę starym stylu i obcować więcej z naturą, oraz spędzać czas z realnymi ludźmi jak to bywało dawniej przez erą internetu. Są to jednak małe grupy i z roku na rok ubywa ich jeszcze bardziej. Kontakty międzyludzkie upadają w szybkim tempie, a my zastanawiamy się z pewnością nie raz, jak będzie to wyglądać za kilka lat, gdy rozwój technologii i zamknięcie się ludzi na siebie pójdzie jeszcze bardziej naprzód. Wracając do komputerów, to są one nieodłączną częścią naszego życia, ale musimy pamiętać o tym, że musimy je dość często serwisować i dbać o to, by działały jak najdłużej. Chyba każdy z nas spotkał się kiedyś z tym, że jego komputer jak to się mówi potocznie ,,muli”. Myślimy wtedy o tym w jaki sposób wykonać czyszczenie dysku i czy poradzimy sobie z tym sami za pomocą wielu programów dostępnych szeroko w internecie, czy jednak konieczny będzie kontakt ze specjalistą i konieczność oddania naszego laptopa do salonu, w którym to specjaliści zbadają problem i wykonają diagnozę, oraz naprawią i wyczyszczą niepotrzebne pliki. Ja radziłem sobie z czyszczeniem dysku z reguły sam, a to dlatego, że wykonywałem tą czynność bardzo często. Kilka lat temu, gdy zakupiłem swój nowy laptop i wydałem na niego sporą część zarobionych wtedy w ostatnich miesiącach pieniędzy, postanowiłem sobie, że co 2, a maksymalnie 3 miesiące, będę go jak to się mówi odkurzał i dbał o to, by wszystkie śmieci i pozostałości po pobranych plikach, nie zagnieździły się na moim komputerze i nie wywołały żadnych skutków ubocznych w działaniu i szybkości mojego komputera. Plan ten realizowałem w bardzo dobrym i skutecznym stopniu przez długi czas i trwało to chyba 3 lata. Co 2 miesiące dokonywałem czyszczenia i udawało mi się uniknąć spowolnienia w działaniu mojego sprzętu. Niestety kilka miesięcy temu stało się coś, co zablokowało mi mój dobytek i musiałem zasięgnąć pomocy znajomego, który jest bardzo dobrym informatykiem. Okazało się, że wraz z pobieranym z sieci filmem dla dzieci, pobrał się jakiś plik, który wraz z czasem rozrasta się na dysku i zajmuje na nim bardzo dużo miejsca. Nie był to żaden bardzo zły wirus, który chciał mi wykraść cenne dane, a typowy pasożyt, który spowalniał mi komputer w bardzo dużym stopniu, a ja nie mogłem po prostu pracować i skupić się w zupełności na swoim zajęciu, gdyż byłem cały czas rozpraszany tym, że mój sprzęt nie chodzi tak jak powinien. Na szczęście naprawa nie kosztowała mnie wiele pieniędzy i udało się to załatwić po znajomości, a koszta nie przekroczyły 150 złotych, z czego byłem bardzo zadowolony i postanowiłem być bardziej uważny w tym, co pobieram w sieci.

Czym wyczyścić przypalone żelazko?

Czym wyczyścić przypalone żelazko?

Każdorazowe wyjście z domu nie odbywa się bez doboru ubrań, butów i toreb. Będąc roztargnionym i niemal spóźnionym, można jednak omyłkowo zostawić na ulubionej koszuli nie wyłączone żelazko, które w takim momencie ulegnie przypaleniu. Nasuwa się wówczas pytanie: czym wyczyścić przypalone żelazko? Odpowiedź niestety nie jest jednoznaczna. Sposobów na przypalone żelazko jest kilka lub nawet kilkanaście, a jedynie niektóre są naprawdę skuteczne. Najbardziej popularne są sposoby nie pochłaniające dużej części zasobów pieniężnych, co wskazuje na to, że najprostsze rozwiązania są zwykle tymi najlepszymi. Aby zapobiec przypaleniom, istnieje możliwość zakupu żelazka z wbudowaną funkcją wyłączania. Jest to jednak koszt wyższy, niż żelazka bez tej funkcji. Skupmy się więc na sposobach czyszczenia żelazka. Pierwszym sposobem jest mieszanka octu i sody oczyszczonej. Ocet, jak wiadomo jest roztworem kwasu octowego. Jego wysoka zawartość eliminuje wszelkie nieprzyjemne zapachy czy też ciężkie zabrudzenia. W celu wzmocnienia jego działania, połączyć go można z sodą oczyszczoną, która jest tak naprawdę związkiem chemicznym zwanym wodorowęglanem sodu. Soda ma działanie silnie żrące, co niewątpliwie ułatwia czyszczenie żelazka z przypalonej warstwy. Szmatka zamoczona w stworzonym roztworze, może jednak nie wystarczyć do usunięcia wszystkich zabrudzeń. W tym celu warto użyć popularnych, kosmetycznych patyczków do uszu. Dzięki swojemu rozmiarowi, umożliwią wyczyszczenie wszystkich zakamarków żelazka, a dzięki wacie na końcach patyczka, jego płyta nie zostanie porysowana. Drugim sposobem na wyczyszczenie przypalenia jest amoniak. Jest on związkiem chemicznym wodoru i azotu. Ma on właściwości rozpuszczalnika. Trzecią opcją, która pomoże pozbyć się przypaleń jest najzwyklejsza gazeta. Żelazko należy wówczas ustawić na największą temperaturę grzania i prasować wspomnianą gazetę aż do skutku. Po jakimś czasie, osad przypalenia powinien zniknąć. Kolejny sposób niesie konieczność posiadania folii aluminiowej. Jest to jednak sposób ryzykowny, ponieważ folia używana jest w tym przypadku do wydrapywania pozostałości przypalenia i jest wtedy złożona w kłębek. Mniej ryzykowne jest użycie świecy. Należy pocierać nią słabo rozgrzaną płytę, a tłusta powierzchnia wosku umożliwi odklejenie się brzydkiego osadu. Nieco droższym rozwiązaniem jest zakup specjalnego preparatu do czyszczenia tego rodzaju sprzętu elektronicznego, który nie uszkodzi jego płyty. Oprócz preparatów na rynku istnieją również specjalne sztyfty, których cena nie jest zbyt wygórowana, a które z łatwością radzą sobie z przypaloną powierzchnią. W skrajnych przypadkach, żelazko może nadawać się jedynie do wyrzucenia. W takiej sytuacji powstaje niestety konieczność kupna nowego. Dlatego też, najważniejsze jest zapobieganie takiego obrotu spraw. Jeśli jednak sytuacji nie da się zapobiec, to problem czym wyczyścić przypalone żelazko, znika poprzez zastosowanie nawet podstawowych materiałów, które zwykle są obecne w każdym domu.

Angina

Angina

Angina jest schorzeniem w naszym kraju dość powszechnym. Dotyka ona zarówno dzieci, jak i dorosłych. Warto więc dowiedzieć się o tej chorobie jak najwięcej, zapoznać się z jej objawami i sposobami leczenia, a także odpowiedzieć na pytanie: czy angina jest zaraźliwa.
Stan zapalny migdałków podniebiennych i błony śluzowej gardła – tym właśnie jest angina. Jest ona chorobą zakaźną, najczęściej wywoływaną najczęściej przez bakterie. Zwykle sprawcą stanu zapalnego są paciorkowce. Oprócz nich, anginę mogą wywoływać również takie drobnoustroje jak: gronkowce, pneumokoki, E. coli, a nawet pałeczka grypy. Zdarza się również, że angina ma podłoże wirusowe, a niekiedy powodowana jest również przez zakażenie grzybami. Innymi słowy, niezależnie od tego, jaka jest przyczyna powstania stanu zapalnego migdałków i błony śluzowej gardła – mamy do czynienia z anginą.
Należy zdać sobie sprawę z tego, że angina jest chorobą zakaźną. zarażamy się nią przede wszystkim drogą kropelkową. Źródłem chorobotwórczych drobnoustrojów są kaszlące i kichające osoby cierpiące na anginę. Trzeba też pamiętać o tym, aby nie używać tych samych sztućców, co osoba chora i nie pić z tych samych kubków, gdyż w ten sposób również można się zarazić. Jeśli jesteśmy chorzy, nie całujmy się z nikim na powitanie – taki pocałunek, choćby przelotny, może się skończyć zachorowaniem.
Bywa również tak, że zarazki wywołujące anginę przez cały czas znajdują się w naszym gardle. Dopóki nasz organizm jest w dobrej kondycji, to tkwią one tam, jakby „uśpione”. Wystarczy jednak, że odporność nieco się nam obniży, choćby ze względu na przemęczenie, a już zaczyna rozwijać się groźna infekcja.
Bardzo często chorujemy na anginę, w czasie upalnych letnich dni. dzieje się tak dlatego, że w wysokiej temperaturze rozszerzają się naczynia w gardle. Kiedy je oziębiamy lodami lub zimnym napojem, dochodzi do gwałtownego skurczu. Śluzówka łatwo się wówczas uszkadza, co daje otwartą drogę do zakażeń bakteryjnych i rozwoju anginy.
Objawy anginy są dość charakterystyczne. wszystko zaczyna się od widocznego gołym okiem zaczerwienienia śluzówki gardła. Na powiększonych migdałkach można natomiast dostrzec białawy nalot bakteryjny. Pojawia się ostry ból gardła, który utrudnia połykanie i nierzadko promieniuje do uszu. Objawom tym towarzyszy wysoka gorączka, ból głowy i ogólne złe samopoczucie. Jeśli temperatura przekroczy 38 stopni Celsjusza, to mogą pojawić się dreszcze. U dzieci gorączka nierzadko przekracza w przebiegu anginy 40 stopni Celsjusza.
Leczenie anginy musi odbywać się pod kontrolą lekarza. Należy przy pomocy badań określić, czy mamy do czynienia z anginą pochodzenia wirusowego, czy też bakteryjnego. Od tego bowiem zależy, czy terapia będzie się opierała na zastosowaniu antybiotyków, czy też leków przeciwwirusowych. Wskazane jest również przyjmowanie leków przeciwgorączkowych, przeciwbólowych, oraz tabletek do ssania, bądź płukanek do gardła. Należy spędzić kilka dni w łóżku i doprowadzić kurację do końca, gdyż niedoleczona angina grozi poważnymi powikłaniami.

Alternatywa „Białej śmierci”

Alternatywa "Białej śmierci"

Wiele osób nie wyobraża sobie porannej kawy bez posłodzenia choćby łyżeczką cukru. Wielu z nas także nie zdaje sobie sprawy, że cukier występuje praktycznie we wszystkich zakupionych oraz spożywanych przez nas produktach takich jak np. jogurty, napoje czy pieczywo. Niestety bardzo duży odsetek ludzi nie posiada też dostatecznej wiedzy na temat jak bardzo cukier jest niezdrowy i niebezpieczny dla naszego organizmu. Na szczęście dobrą wiadomością dla „cukroholików” jest to, że aby było słodko, wcale nie musi być cukier. W takim razie czym zastąpić cukier?
– surowy miód- zawiera mnóstwo witamin i minerałów takich jak: niacyna, ryboflawina, kwas pantotenowy, wapń, miedź, żelazo, magnez, mangan, fosfor, potas i cynk. Rewelacyjnie smakuje na kanapkach, do naleśników, jogurtu czy też owsianki. Można go stosować do leczenia kaszlu i astmy, a także kataru siennego i oparzeniowych ran.
– stewia- nie posiada kalorii. Swoją słodycz zawdzięcza związkom występującym w liściach i łodygach. Nie powoduje próchnicy. Można ją stosować jako dodatek do sałatki w postaci liści, do słodzenia napojów- wysuszone i sproszkowane, jako składnik soków i przetworów owocowych.
– ksylitol- jest wytwarzany z kory brzozy. Jest o ok. 50% zdrowszy od białego cukru. Nadaje się praktycznie do wszystkiego. M.in. do słodzenia kawy i herbaty, do wypieków, konfitur, deserów, gotowania.
– syrop klonowy- pozyskiwany z pnia klonu. Zawiera dużo soli mineralnych takich jak: wapń, magnez, potas, fosfor i mangan oraz zawiera witaminy z grupy B, niacynę, biotynę oraz kwas foliowy. Nadaje się do domowych wypieków.
– syrop z brązowego ryżu- pozyskiwany z procesu połączenia ugotowanego ryżu z enzymami rozkładającymi skrobię. Nadaję się do pieczenia, dań kuchni chińskiej oraz owsianki i domowych deserów.
– puree z owoców- zawiera dużo błonnika i białka. Idealne do posłodzenia naleśników, owsianki, koktajli i babeczek.
– słód ryżowy, jęczmienny, kukurydziany- poprawiają trawienie, wzmacniają żołądek. Zawierają maltozę. Nadają się do wypieków, deserów i musli.
– syropy- daktylowy zawiera: potas, magnez, żelazo, witaminy z grupy B oraz dobroczynne antyoksydanty. Orkiszowy zawiera cenne minerały. Jest bogaty w wapń, żelazo, magnez, sód i fosfor. Nadaje się do słodzenia napojów, twarożku i ciast.
– suszone owoce- mają dużą ilość błonnika, potas, miedź, żelazo i mangan. Wspierają odporność organizmu, można nimi słodzić ciasta.
– melasa z chleba świętojańskiego z karobu, zawiera: magnez, żelazo, wapń, fosfor, witamin – np. B1, B2, B3, E oraz białko i węglowodany. Nadaję się do domowych deserów.
– karob jest zamiennikiem kakao i czekolady. Jest to źródło magnezu, żelaza, wapnia, fosforu, witamin B1 B2, B3, E, a także białka i węglowodanów. Nadaje się do przygotowywania deserów oraz wypieku ciasteczek i ciast. Wykorzystywany w leczeniu kaszlu i grypy, polecany alergikom w leczeniu astmy i problemów z nią związanych.
Jak widzimy, żeby żyć słodko nie musimy używać cukru. Jest wiele innych alternatywnych produktów, które idealnie go zastąpią.

Nerwica czy już depresja?

Nerwica czy już depresja?

Depresja przychodzi po cichu. Nie zauważasz momentu, w którym nagle kolejny dzień staje się udręką, masz wrażenie że grawitacja jest 10 razy silniejsza niż zwykle, a spotkania z rodziną i przyjaciółmi nie cieszą tak jak dawniej. Zastanawiasz się skąd się to bierze i wnioskujesz, że to zapewne zła pogoda, gorszy dzień albo lęk przed nadchodzącymi egzaminami na studiach bądź deadlinem w pracy. Nerwica a depresja ma wiele wspólnego, a w zasadzie nerwica jest wstępem do depresji. Zaczyna się niewinnie. Człowiek nie może zasnąć, ma stany lękowe trudności z koncentracją jest z grubsza przygnębiony. Wiem to na własnym przykładzie gdyż miałem z nerwicą do czynienia. Często nakładamy na siebie za dużo zadań, za dużo obowiązków których nie jesteśmy w stanie spełnić. Składają się na to wymagania rodziców, bliskich przyjaciół. Wymyślamy sobie, że wszystko zależy od nas samych, że to my jesteśmy jedynymi odpowiedzialnymi osobami za czyny które popełniamy i obarczamy się za nie winą. Top powoduje przygnębienie i ogólne rozżalenie, zamiast zapomnieć o tym i żyć dalej rozpamiętujemy to i staramy się znaleźć na to jakieś rozwiązanie. Uciekamy w zakupy, konsumpcjonizm, zazwyczaj nadmierny, galerie handlowe, sklepy butiki. Myślimy, że własnie znaleźliśmy lekarstwo na nasze gorsze samopoczucie. Nic bardziej mylnego. Gdy nic już nie pomaga zadajemy sobie pytanie: czy mam depresje? Zazwyczaj wszyscy w pobliżu mówią nam: nie marudź, nie przesadzaj, trzeba być twardym, to pewnie przez tą pogodę! Mówią nam to zazwyczaj nasi bliscy, którzy nie wyobrażają sobie że ich syn,córka, mąż mogą cierpieć na depresję. DEPRESJA. To duże słowo, porównywalne z alkoholizmem. Wiele osób w naszym kraju pije alkohol, ale nie każdy to alkoholik. Gdy ktoś pije ponad normę mówimy, że „nadużywa” alkoholu. Jenak nie mówimy o nim „alkoholik”, bo to brzmi jak wyrok, myślimy o nim jak o człowieku chorym na trąd. Zamiast mu pomóc oddalamy się, a to własnie wtedy ta osoba najbardziej potrzebuje naszej pomocy. Dlatego gdy usłyszymy, że ktoś z naszych bliskich twierdzi że ma nerwicę, że od kilku dni bardzo źle śpi, pojawią się u niej/niego stany lękowe, zaczyna nadużywać alkoholu. Trzeba z taką osobą bardzo dużo rozmawiać, wypytywać nie zostawiać osoby samej sobie. Jesteśmy zwierzętami stadnymi. Musimy żyć razem, a nie oddalać się od siebie. Wizyta u psychologa jest również bardzo istotna. Należy wybrać porządnego specjalistę, najlepiej z polecenia, a nie z „internetu”. Proszę mi uwierzyć, że tabletki to ostateczność. Mam bliskie osoby które cierpiały na depresję i obydwie wyszły z niej bez środków farmakologicznych. Nie ma lepszego lekarstwa na depresję niż bliskość drugiej osoby.
Kończąc chciałbym na swoim przykładzie podać kilka opcji na uniknięcie nerwicy a co gorsza depresji:
– unikaj używek (alkoholu, papierosów, narkotyków, ogranicz kawę i herbatę)
– znajdź sobie jakąś pasję, hobby np. sklejanie samolotów, cokolwiek byleby zająć myśli
– przebywaj w jasnych oświetlonych pomieszczeniach
– suplementuj się witaminą D
– co najważniejsze- otaczaj się bliskimi cię osobami i dużo się z nimi śmiej
Życzę wszystkim chorującym na nerwicę i depresje. Pamiętajcie nie ma sytuacji bez wyjścia, a po każdej burzy przychodzi słońce.
Dużo zdrowia!

Suchy lód. Co nim czyścić?

Suchy lód. Co nim czyścić?

Na początek warto wspomnieć, co to jest suchy lód. Jest to nic innego, jak dwutlenek węgla w fazie stałej, najczęściej pod postacią granulatu.
Zabieg ten jest określany jako bezinwazyjny, szybki i co więcej nie wymagający demontażu czyszczonych przedmiotów, co w niektórych przypadkach zajęłoby mnóstwo czasu. Dlatego przedsiębiorstwa tak często decydują się zlecać ten zabieg.
Metoda ta nie wymaga użycia skomplikowanych maszyn, a przy tym jest bardzo skuteczna i precyzyjna.
Można ją określić także jako jedną z tych bardziej ekologicznych, ponieważ wiąże się z brakiem masy wtórnych odpadów, co przy innych metodach zdarza się raczej rzadko. Grupą docelową wykorzystywania tej technologii są różnego rodzaju zakłady przemysłu mięsnego, masarnie, a także przedsiębiorstwa produkujące np. opakowania wykonujące produkty z tworzyw sztucznych. Takie zakłady często opierają swoją pracę na liniach produkcyjnych i co najważniejsze ta metoda nie wymaga uprzednio demontażu elementów. Znacznie ułatwia to pracę, zaoszczędza czas i pozwala dzięki temu znacznie zminimalizować koszty.
Efektywność i oszczędność zabiegu daje nam tak duże możliwości, że wiele osób decyduje się otworzyć firmę zajmującą się wykonaniem tego zabiegu. Kolejnym plusem jest to, że klienci w tej branży nie są sezonowi i z powodzeniem można zarabiać na tej genialnej technologii cały rok. Początkowo można suchy lód kupować, ale po jakimś czasie firmy decydują się na zakup maszyny produkującej suchy lód, co znacznie minimalizuje koszty i przynosi większą efektywność działań zleconych w przyszłości.
Czyszczenie suchym lodem, jest najlepszym sposobem usuwania brudu, który gromadził się przez lata. Doskonale nadaje się do usuwania smarów na silnikach czy kołach, dlatego przemysł motoryzacyjny chętnie korzysta z tej metody, co przy innych metodach we własnym zakresie jest niemożliwe, albo wiąże się z o wiele większymi kosztami. Suchy lód świetnie sprawdza się także do odrestaurowywania bardzo starych pojazdów. Metoda pozwala usunąć brud nie niszcząc przy tym zabytkowych elementów, które często są skorodowane.
Czyszczenie tą technologią jest alternatywą do piaskowania, jednak piaskowanie może porysować czyszczony element. Suchy lód narusza tylko wierzchnią strukturę więc przynosi dobry efekt nie rysując powierzchni.
Wiele osób wybiera jednak piaskowanie ze względu na cenę, która jest wyższa. Są jednak elementy gdzie nie można ryzykować i lepiej wybrać metodę mniej inwazyjną metodę, jaką daje tylko czyszczenie suchym lodem.
Jeśli mamy jednak do wyczyszczenia zakamarki i wnęki pokryte kilkuletnim brudem, tylko technologia suchego lodu się do tego nadaje bez konieczności demontażu, dlatego mimo ceny wiele przedsiębiorstw się na nią decyduję. Jest zdecydowanie szybsza, mniej inwazyjna, i nie rysuje powierzchni.
Technologia czyszczenia lodem doskonale sprawdza się także przy czyszczeniu różnego rodzaju klejów. Wiele innych metod powoduje ciepło co zwiększa dodatkowo kleistość i jego usunięcie staje się niemożliwe, ta metoda świetnie się do tego nadaje.

Jak we właściwy sposób dbać o nasz sprzęt?

Jak we właściwy sposób dbać o nasz sprzęt?

Komputer jest dzisiaj dla wielu ludzi najważniejszym elementem codziennego użytku. Nie potrafimy sobie wyobrazić naszej egzystencji bez rutynowego sprawdzania portalów społecznościowych, for internetowych czy też słuchania muzyki z aplikacji streamingowych. Taka jest właśnie nasza rzeczywistość. Większość użytkowników komputerów stacjonarnych nie zdaje sobie sprawy co kryje się pod kopułą tego sprzętu. Moim zdaniem, każdy z nas powinien posiadać choć elementarną wiedzę na temat tego, jak zbudowane jest wnętrze komputera, aby z każdą usterką nie zwracać się do profesjonalnego informatyka, czy też studenta tego kierunku, lub po prostu osób, które posiadają jakąkolwiek wiedzę na ten temat. Warto zaznaczyć, że komputer nie składa się tylko z monitora, myszki, klawiatury i tej dużej obudowy, która buczy przy włączeniu sprzętu. Te elementy, które wymieniłem to sprzęt zewnętrzny, podłączony pod podzespoły komputera, które znajdują się właśnie w tej wielkiej obudowie na dole.
Aby choć trochę przybliżyć wnętrze komputera, warto zaznaczyć, że komputer składa się z : procesora, pamięci ram, dysku twardego, płyty głównej oraz grafiki. Bez tych podzespołów nie ma co w ogóle mówić o prawidłowym funkcjonowaniu naszego sprzętu. Warto wiedzieć, który element jak wygląda, przez co łatwiej będziemy mogli wymienić zużyte elementy na nowe, gdy zdecydujemy się na wymianę podzespołów. Dla większości laików komputerowych, środek obudowy to korytarz nie skończonej ilości kabli i różnych innych nie znanych dotąd części. Spokojnie, wszystkiego da się nauczyć i w stosunkowo krótkim czasie nauczyć się wymieniać poszczególne części naszego sprzętu. Wiadome jest też to, że nie z każdą usterką będziemy mogli się uporać. Pierwsze co robią ludzie, to odpalają internet i szukają pomocy na forach, gdzie znajdują tysiące komentarzy na temat jak naprawić daną usterkę. Sam jestem zwolennikiem takich sposób, ale jeśli naprawdę nie znamy się na komputerze, albo dana czynność nie przyniosła rezultatów, warto udać się do kogoś sprawdzonego w tej dziedzinie, aby nie narazić się na zbyt duże koszty naprawy po naszym głupim błędzie.
Jak dbać o wnętrze naszego komputera? To pytanie dość trudne i skomplikowane, bo jeżeli chcemy, aby nasz komputer pozostał niezniszczalny to powinniśmy ładować w niego masę pieniędzy, a przecież to nie na tym polega. Wiadomo warto co jakiś czas wyczyścić nasz komputer z kurzu czy innych nie znanych form życia, które się tam zalęgły.
Ważnym elementem jest czyszczenie pamieci ram. Niektóre podzespoły nie wyczyścimy za pomocą naturalnych metod znanym nam z życia codziennego. Tutaj po raz kolejny wkracza nam na pomoc internet, w którym możemy odszukać specjalnych programów, które pomogą nam zoptymalizować nasze urządzenie. Warto przejrzeć sobie listę takich programów, poczytać opinie i zalecenia. Jeżeli już wybierzemy jakiś program do czyszczenia pamięci ram to powinniśmy to robić według wskazówek, ewentualnie poprosić jakiegoś informatyka w pomocy. Odpowiednie dbanie o pamięć zapewni nam szybsze działanie sprzętu i na pewno będziemy zadowoleni. Warto to robić częściej niż raz na rok, wtedy zapewnimy odpowiednią szybkość naszego urządzenia komputerowego czy też mobilnego.

witamina c

witamina c

Czy można przedawkować witaminę C? Zastanawiam się, czy może do tego dojść? Zwłaszcza teraz, podczas chłodnej i deszczowej jesieni, kiedy przyjmujemy ją w znacznych ilościach, aby wspomóc odporność organizmu. Dostarczamy jej także codziennie naszemu ciału poprzez jedzenie. Zawierają ją między innymi ziemniaki, owoce cytrusowe i całe mnóstwo innych produktów. Wiele suplementów diety wspomagających odporność zawiera duże jej ilości. Organizm wydala ją wraz z moczem, jednak lepiej uważać. Co za dużo to nie zdrowo i lepiej nie popadać w przesadę. Nie mnie tu jednak oceniać – potrzeba do tego specjalisty. Najrozsądniej będzie zapytać lekarza przy następnej wizycie albo farmaceuty w aptece. Pochopne działanie może bardzo zaszkodzić, a przecież chcemy tego bardzo uniknąć. Po to przecież ją zażywamy, aby być zdrowymi. Zapotrzebowanie na tę witaminę jest także różne. Każdy przecież żywi się w inny sposób. Różnimy się poziomem aktywności fizycznej, wagą ciała, wiekiem i masą innych czynników. Jaka jest więc optymalna dawka witaminy c? Chyba nie można odpowiedzieć na to pytanie, bo każdy ma inne zapotrzebowanie na nią. Druga kwestia to przyswajalność – w różnych daniach i preparatach witamina c inaczej się wchłania. Temat ten jest bardzo ważny, chodzi przecież o nasze zdrowie. Dlatego będę dalej szukać odpowiedzi na to pytanie i zasięgnę rady u eksperta. Nie można nieodpowiedzialnie podchodzić do tak istotnej kwestii. Wszystko w nadmiarze może nam zaszkodzić, dlatego lepiej do tego podejść ostrożnie, póki nie ma się pewności.
Inna sprawa – kosmetyki. Czy można przedawkować witaminę c poprzez korzystanie z kosmetyków z jej dodatkiem? Stosuje ją przecież tak wiele producentów. Dodawana jest do kremów, podkładów, korektorów, szminek, balsamów, maseczek i całej rzeszy innych produktów kosmetycznych. Czy wchłania się ona poprzez skórę? Przecież korzystamy z tych produktów codziennie i to w naprawdę dużych ilościach. Każda z nas codziennie nakłada na twarz krem i to nawet kilka razy dziennie, balsamujemy całe ciało, nie wspominając o makijażu, który nierzadko wymaga sporej ilości poprawek w ciągu dnia. Patrząc więc na to wszystko – na to ile produktów spożywczych ją zawiera, na to ile jej nakładamy naszą skórę, można szybko ulec wrażeniu, że jej przedawkowanie jest niezwykle łatwe. Mimo to, nie dotarły do mnie żadne wieści o osobach, którym przydarzyłoby się tak nieprzyjemne doświadczenie. Witamina C odgrywa naprawdę dużą rolę w naszym organizmie. To nie tylko ochrona przed przeziębieniem, ale także prawidłowe działanie wielu innych części naszego ciała. Dostarczajmy jej w rozsądnych ilościach. Ostatnio dowiedziałam się o niej ciekawostki – choć chroni przeziębienie, to z niego nie leczy. Pamiętajmy o tym, bo właśnie wtedy, kiedy jesteśmy chorzy, mamy skłonności do sięgania po nią w nadmiarze. Kompulsywne zażywanie jakiejkolwiek substancji nigdy nie wyleczy nas z choroby, ale picie gorącej i przepysznej herbatki z dodatkiem cytryny, nie powinno nam bardzo zaszkodzić.

Jesienne porządki

Jesienne porządki

Wkraczamy w okres brzydszej pogody nad Polską i lato odchodzi powoli w niepamięć. Jest to czas wielu zmian. Kupujemy nowe ubrania, zaczynamy ponownie palić w piecu, szykujemy węgiel i drewno na opał i zajmujemy się innymi zajęciami, które przygotują nas na przyjście zimy i chłodniejszego klimatu. Mi jesień zawsze kojarzy się z wieloma pracami porządkowymi na działce, czy przed samym domem. Z racji tego, że mieszkam na wsi, jest tego trochę do ogarnięcia. Ostatni weekend należał do jednych z najcieplejszych w ostatnim czasie, stwierdziłem więc, że jest to idealny czas na to, by przeprowadzić czyszczenie dywanów i zrobić pozostałe praca porządkowe, które miałem do zrobienia w domu, a że miałem w pełni wolny weekend bez żadnych planów, to wszystko złożyło się wręcz idealnie. Mam dość duży dom i musiałem rozłożyć na wielkim drewnianym kołku aż 7 dywanów z wszystkich pokoi. Robiłem to oczywiście jeden po drugim i po kolei trzepałem je mocno z kurzu. Kołek nie wytrzymałby z pewnością większego ciężaru i powieszenia kilku dywanów na raz, a mi lepiej trzepało się je pojedynczo. Postanowiłem, że doprowadzę je do takiego stanu, jakbym co dopiero je kupił i że sprawię niespodziankę rodzinie, która wyjechała prawie w całości do cioci kilkaset kilometrów dalej. Zacząłem więc od usunięcia kurzu, którego zalegało bardzo dużo i do którego niestety odkurzacz nie jest w stanie dotrzeć. Dla tak małego urządzenia, które wciąga tylko okruchy z większą, lub mniejszą siłą, było to wyzwanie. Wziąłem więc specjalistyczny sprzęt do dywanów, który miałem w garażu zaraz za samochodem i postanowiłem, że dzięki niemu doprowadzę je do odpowiedniej czystości i dopiero wtedy będę mógł przejść do prania i tego etapu, w którym dywany trzeba będzie zmoczyć. Gdy wszystko było już gotowe i czyszczenie z warstwy kurzu i odrobinek jedzenia było już za mną, a wszystkie 7 dywanów były już z tego wyczyszczone, zabrałem się za mycie na mokro i tak samo jak przedtem robiłem to jeden dywan po drugim, bardzo powoli i dokładnie, a z racji, że zabrałem się za tą pracę w sobotę z rana, to czas mnie zupełnie nie gonił. Po nałożeniu lekko żrącej piany, podobnej do tej, jaka występuje na myjniach samochodowych po wrzuceniu monety, odsunąłem się na kilkanaście minut, by aktywne substancje weszły dobrze w materiał dywanu i zabrały ze sobą cały bród i wszystkie zarazki, jakie zalęgły się tam przez cały rok, gdyż mniej więcej co taki okres czasu wykonuję tą czynność. Wszystko poszło zgodnie z planem i po 4 godzinach wyczerpującej mimo wszystko pracy, dywany lśniły i wyglądały jak nowe. Pozostało mi jeszcze wysuszenie ich i wniesienie do każdego z pokoi, oraz ładne rozłożenie, tak by czekały już na wszystkich domowników, gdy Ci wrócą do domu. Po powrocie do domu moja cała rodzina była mocno zaskoczona faktem, że doprowadziłem dywany aż do takiego stanu i od razu pytali mnie jakiego środka użyłem. Nie chciałem jednak celowo zdradzać swojego sekretu, gdyż i tak tylko ja zajmuję się ich praniem, więc mogłem zatrzymać to w tajemnicy.