Czy mój partner na pewno do mnie pasuje

Czy mój partner na pewno do mnie pasuje

Mówi się, że dusza człowieka, który się rodzi na ziemi dzieli się na dwie części. Później przez pół życia szuka swojej utraconej połowy, i tylko jej odnalezienie zapewni szczęśliwe i spełnione życie. Czy rzeczywiście tak jest ? Oczywistą sprawą jest, że człowiek zakochany jest na prawdę szczęśliwy. Dopiero po czasie może okazać się, że wcześniej pozornie idealnie dobrany partner kiedy zejdą już różowe okulary, a co gorsza partner nam je boleśnie ściągnie, nie jest tak idealny.
Nie ma gotowej recepty na to, czy partner do nas pasuje lub czy będziemy do siebie pasować w przyszłości. Ludzie się zmieniają, i nie ma w tym nic złego pod warunkiem, że są to zmiany, które nie zaszkodzą związkowi.
Nie ma gotowej recepty, czy odpowiedzi na pytanie czy pasujemy do siebie , albo czy w przyszłości będziemy do siebie pasować. Jednak możemy się starać, aby tak było. Najważniejsze jest pozwolić, na bycie sobą każdemu. Nie tylko naszemu partnerowi. Nie można na siłę chcieć zmieniać naszej drugiej połówki. Trzeba akceptować wybory i decyzje naszej miłości, nawet jeśli nie do końca się z ta decyzją zgadzamy. Pozwolić na hobby i pasje, nawet jeśli nie jesteśmy jej zwolennikiem, i uważamy ją za stratę czasu.
Kolejnym bardzo ważnym czynnikiem świadczącym o tym czy do siebie pasujecie jest chęć spędzania ze sobą swojego wolnego czasu, bo jeśli notorycznie siedząc ze swoją drugą połówka masz ochotę ubrać się i spotkać ze swoją przyjaciółka, bądź umówić kolegą na piwo to relacja nie ma najmniejszego sensu. Po co męczyć się samemu, i zabierać czas swojemu partnerowi. Zakończ to i pozwól partnerowi znaleźć osobę, która będzie uwielbiała spędzać z nią czas. Oczywiście mówimy tutaj o sytuacji, kiedy notorycznie czas spędzany z drugą połówka nas męczy, bo to że czasami wolimy wyżalić się czy spędzić czas z przyjaciółką czy przyjacielem jest normalne, a nawet może pomóc. Będzie czas, abyście mogli za sobą zatęsknić.
Kolejny bardzo ważny czynnik. Czy jej/ jemu ufasz? czy możesz bez sprawdzania puścić swojego partnera na imprezę? Czy kiedy zobaczysz leżący na stole telefon, kiedy on się kąpie nawet nie pomyślisz, żeby sprawdzić co w nim jest ?
Jeśli weźmiesz telefon bez zastanowienia, i na imprezie musisz być tylko z nim, bo jak pójdzie sam to i tak bombardujesz go telefonami nie ma to sensu. Nie znaczy to, że nie pasujecie do siebie, ale musisz pobyć sama ze sobą, i zastanowić się dlaczego tak naprawdę nie ufasz, i czy tylko jemu nie ufasz. Jeśli nie ufasz właściwie nikomu to zakończ ten związek, i popracuj nad sobą. Będzie on możliwy dopiero wtedy jak sama/sam odpowiesz sobie na pewne pytania. Czego oczekujesz od partnera ? co dajesz od siebie ? i czy jest równowaga pomiędzy braniem i dawaniem, bo musi być równowaga. Musisz brać, i dawać. Dzięki temu nie będziesz podirytowana, że jesteś praczką sprzątaczką, a także nie robiąc wszystkiego sama dasz partnerowi się wykazać.
Reasumując, jeśli dwoje ludzi pracuje nad sobą i związkiem to wszystko jest do wypracowania, a już na pewno większość, a jeśli kochacie się na prawdę to warto walczyć.

Sposób na stare długi.

Sposób na stare długi.

W czasach, gdzie taka różnorodność dóbr jest na wyciągnięcie ręki, a wszechobecna, nachalna reklama wzbudza w ludziach potrzebę posiadania, łatwo jest wpaść w spiralę zadłużenia. Tym bardziej, że oferta banków i parabanków jest szeroka i łatwo dostępna. Jest nawet na rynku kilka firm, które przyjeżdżają do domu klienta i tam załatwiane są wszelkie formalności łącznie z wręczeniem gotówki. Nietrudno się domyśleć, że w takich okolicznościach wiele osób wpada w pułapkę, z której z czasem jedynym wyjściem jest czyszczenie BIK i innego rodzaju rejestrów niewypłacalnych dłużników. O czym tak naprawdę mowa?
Zacznijmy od początku…
Klient bierze szybką pożyczkę na – dajmy na to – wakacje. Po powrocie z wojaży, zaczyna się bolesne spłacanie. Niektórzy klienci nie mają z tym problemu, inni czują obciążenie budżetu, ich raty się spóźniają, a instytucja, która tak ochoczo wręczyła im gotówkę na kosmiczny procent, zaczyna się denerwować… Tymczasem oprócz rat trzeba jakoś żyć, do tego zaczyna się rok szkolny i zwiększone wydatki na dzieci. Jak z tego wybrnąć? Pierwsza, najłatwiejsza myśl – następną pożyczką. Wszystko wydaje się być dziecinnie proste – bierzemy większą kwotę, żeby spłacić starą pożyczkę i mieć gotówkę na bieżące potrzeby. W praktyce wygląda to mniej więcej tak: wzięliśmy 3000 złotych, do spłaty z odsetkami – 4500. Tak, to jest możliwe, nawet, przy ustawie antylichwiarskiej. Jeśli konsumentowi zależy na gotówce dostępnej od ręki i niskich ratach miesięcznych, taki jest właśnie często koszt pożyczki. Odsetki stanowią stosunkowo niewielką, mieszcząca się w widełkach ustawy część. Reszta to opłaty manipulacyjne, za obsługę, ubezpieczenia itp.
Spłaciliśmy z tego 2 raty po – powiedzmy – 150 złotych. Zostaje 4200 złotych. Musimy więc wziąć przynajmniej 5000 zł, żeby cokolwiek nam zostało. Trochę mało. Przecież Brajanek potrzebuje nowych butów, a wszyscy w klasie mają markowe, natomiast Dżesika chce nowy plecak z motywem z filmu Zmierzch. Uwielbia ten film, ni i przecież obiecaliśmy.
Bierzemy 6000 złotych. razem z kosztami – 8200 złotych polskich. Rata troszkę większa, niż ostatnio, ale jakoś damy radę.
Nie dajemy, bo przychodzi wkrótce radosny czas Bożego Narodzenia. Choinka, prezenty, wyjazd całą rodziną do dziadków w Szczecinie…
I tak dalej. Wreszcie naprawdę przestajemy sobie radzić ze spłatami, opóźnienia są coraz większe, a nowej pożyczki nie możemy dostać, bo nasze opóźnienia trafiły do Biura Informacji Kredytowej. Przychodzi otrzeźwienie. Ograniczacie wydatki, bierzecie dodatkową pracę i jakoś udaje się spłacić dług. Niestety, informacje w BIK pozostały. Jeśli kiedykolwiek zajdzie potrzeba wzięcia na przykład kredytu mieszkaniowego, czy na samochód, możecie mieć problem. Wasz tak zwany rating, czyli ocena zdolności kredytowej, jest niski. Co wtedy można zrobić? Pozostają następujące możliwości: pożegnać kredyty, złożyć samodzielnie wniosek o wykreślenie wpisu w BIK (tylko czy umiemy go uzasadnić?), albo zamówić profesjonalne czyszczenie BIK.

Co z kanapą?

Co z kanapą?

Co zrobić z bardzo zabrudzoną kanapą? Czy uda się ją jakoś doprowadzić do stanu używalności? No cóż, trzeba zabrać się po prostu za dokładne czyszczenie kanapy i w ten sposób przywrócimy jej dawny blask. Można to zrobić we własnym zakresie, bo nie jest to znów takie trudne zadanie. Trzeba tylko zaopatrzyć się w odpowiedni preparat i odpowiedni sprzęt. Najlepiej byłoby do tego celu użyć odkurzacza piorącego, bo w ten sposób praca pójdzie nam dużo łatwiej niż gdybyśmy robili to tradycyjną metoda, czyli przy użyciu szczotki. Oczywiście, można i tak. Ale jest jeszcze inne wyjście. Mianowicie, czyszczenie kanapy można z powodzeniem zlecić firmie, która tego rodzaju zadania wykonuje w ramach świadczonych przez siebie usług w zakresie szeroko pojętego sprzątania. Czy to możliwe? Ależ jak najbardziej, ponieważ na naszym rynku funkcjonuje stosunkowo dużo podmiotów o tym profilu, więc każdy, kto tylko potrzebuje profesjonalnej pomocy w zakresie sprzątania, ma realne szanse, by takową uzyskać. Warto w tym miejscu wyraźnie podkreślić, że firmy sprzątające cieszą się coraz większym wzięciem. To jak najbardziej uzasadnione, ponieważ ludzie na okrągło pracują i tym samym nie mają czasu dosłownie na nic. Rzadko kiedy znajdują chwilę dla siebie, a co dopiero mówić o czasie, który mieliby przeznaczyć na sprzątanie. Niestety, a tu trzeba regularnie sprzątać, bo w przeciwnym razie pogrążymy się w totalnym bałaganie. Tak więc, usługi w zakresie sprzątania okazują się być dla wielu z nas wręcz jak znalazł. Są osoby, które korzystają z takich ofert regularnie, inne zaś sporadycznie. Wszystko zależy od indywidualnych potrzeb klientów. Z jakimś codziennym ogarnięciem mieszkania czy domu ludzie jakoś jeszcze sobie radzą, ale kiedy już chodzi o grubsze sprzątanie to warto postawić na firmę. Kompleksowe mycie okien, czyszczenie kanapy czy pastowanie podłóg to zajęcia, które pochłaniają nie tylko mnóstwo czasu, ale i sporo energii, dlatego też jak najbardziej uzasadnione jest w takich okolicznościach wynajęcie profesjonalnej firmy sprzątającej.
A gdzie takich usługodawców w ogóle szukać? Okazuje się, że z ich znalezieniem nie ma większych problemów. Najpierw należałoby się baczniej rozejrzeć w swoim najbliższym otoczeniu, bo może się czasami okazać, że firma o poszukiwanym przez nas profilu ma swoją siedzibę na sąsiedniej ulicy. Gdyby jednak nasze poszukiwania okazały się bezowocne, zawsze można sięgnąć do zasobów internetowych. Nie trzeba chyba w tym miejscu nikomu jakoś specjalnie tłumaczyć, że w sieci mamy praktycznie wszystko. Inna sprawa, że nie wszystkie informacje tam zawarte są rzetelne, ale to już inna historia, która mogłaby być tematem nader szerokiego artykułu. A wracając do istoty sieci to trzeba zauważyć, że chyba już trudno byłoby nam w obecnej dobie funkcjonować bez stałego dostępu do tego potężnego, ale i zarazem jakże funkcjonalnego medium. No cóż, człowiek ma to do siebie, że stosunkowo szybko przyzwyczaja się do różnych udogodnień i później chętnie z nich na co dzień korzysta.

Sklepy, Zakupy

Sklepy, Zakupy

Silikon, szczególnie sanitarny, po paru latach od nałożenia traci swoje właściwości. Przestaje on być uszczelnieniem, a w zamian staje się nieestetyczny i widać na nim pleśń. Dzieje się tak szczególnie w miejscach narażonych na intensywne oddziaływanie wody m. in. przy kuchennych zlewach lub wannach i prysznicach. Kiedy zauważymy takie zjawisko należy stary silikon zastąpić nowym. Nasuwa się wtedy pytanie: czym usunąć silikon? Odpowiedź jest dość prosta- najczęściej stosowana jest metoda mechaniczna lub chemiczna.
Metoda mechaniczna polega na zastosowaniu ostrego narzędzia i wycięciu starego silikonu. Najprościej do tego zadania zastosować ostry nożyk do tapet, nożyk kuchenny lub żyletkę. Dla mniej wprawionych można zakupić w sklepach budowlanych specjalne szpachelki czy skrobaki do silikonu. Narzędzia te posiadają różne końcówki i rozmiary w zależności od miejsca, w których znajduje się zbędny silikon. Wyróżnia się specjalne szpachelki do usuwania starych fug czy też silikonu z powierzchni płaskich i td. Stosując metodę mechaniczną trzeba uważać żeby nie zniszczyć powierzchni, z której usuwamy silikon. Wykonując prace nieprecyzyjnie można ją niestety zarysować.
Metoda mechaniczna często nie jest w stu procentach wystarczająca dlatego zazwyczaj należy wspomóc się metodą chemiczną. Do usunięcia silikonu stosuje się wtedy specjalne środki chemiczne. Można zastosować powszechnie znany rozpuszczalnik na bazie acetonu lub zakupić specjalny środek chemiczny. Środki do rozpuszczania silikonu są dostępne w większości marketów budowlanych. Ich zaletą jest to, że produkowane są na bazie naturalnych rozpuszczalnikówi nie charakteryzują się przykrym zapachem jak w przypadku środków posiadających aceton. Stosując środki chemiczne warto sprawdzić w niewidocznym miejscu czy nie spowodują one odbarwienia lub zmatowienie powierzchni, z której chcemy usunąć silikon. Dodatkowo warto zabezpieczyć miejsca których nie chcemy narazić na uszkodzenia. Można do tego celu zastosować np. taśmę malarską. Środki chemiczne do usuwania silikonu nakłada się pędzelkiem, który powinien znajdować się w opakowaniu. Następnie należy odczekać odpowiednia ilość czasu (szczegółowe wytyczne znajdują się w instrukcji dołączonej do zakupionego artykułu) po której silikon stanie się znacznie bardziej plastyczny. Następnie używamy załączonej do środka chemicznego szpachelki lub wspomnianego wcześniej nożyka do tapet i usuwamy resztkę silikonu. Przed nałożeniem nowej warstwy silikonu należy odpowiednio przygotować powierzchnię. Trzeba pamiętać o jej odtłuszczeniu i osuszeniu.
Warto zaznaczyć, że dobór metody usunięcia silikonu jest ściśle związany z rodzajem powierzchni z której go usuwamy. Usuwając silikon ze szkła lepszym rozwiązaniem będzie metoda chemiczna (łatwo usunąć silikon rozpuszczalnikiem, nawet zmywaczem do paznokci z acetonem) natomiast drewno podatne jest na odbarwienia dlatego należy usuwać silikon wyłącznie mechanicznie, uważając jednocześnie żeby nie zarysować czyszczonej powierzchni. Powodzenia.

Czy leczenie kanałowe boli?

Czy leczenie kanałowe boli?

Wybierając się do dentysty, pacjent myśli o tym, czy leczenie kanałowe boli. To dość poważny, chociaż często wykonywany przez stomatologów zabieg. Krąży wokół niego niezbyt korzystna opinia. Wiele osób twierdzi, że jest nie tylko bardzo kosztowny, ale również bolesny. Czy to prawda i czy leczenie kanałowe boli? Owszem, kiedyś zabieg ten był bardzo bolesny i każdy, kogo czeka leczenie endodoncyjne, obawia się bólu.
Niestety są sytuacje, kiedy dentysta zaleca kanałowe wyleczenie zęba i nie widzi żadnej innej możliwości. Wtedy pacjent zaczyna się zastanawiać, czy leczenie kanałowe boli i jak długo będzie trwał cały zabieg. To, jak długo dentysta będzie leczył zęba, zależy od ilości kanałów, które musi wyczyścić. Może to być tylko jeden kanał, a mogą być nawet cztery lub więcej! W takim przypadku, zabieg trwa dłużej, a czasami trzeba go rozłożyć na dwie wizyty. Pacjent zazwyczaj ma duże obawy co do tego, czy leczenie kanałowe boli. Aby się o tym przekonać, czyta różne informacje w internecie lub wypytuje znajomych, którzy już przechodzili leczenie endodoncyjne i wiedzą, jak ono wygląda, ile trwa i w jaki sposób jest odczuwane przez pacjenta.
To, czy leczenie kanałowe boli, jest uzależnione od rodzaju znieczulenia, jakie zastosuje dentysta. Doświadczony stomatolog wie, w jaki sposób znieczulić pacjenta, aby zabieg był praktycznie bezbolesny. W dzisiejszych czasach, leczenie endodoncyjne, jeśli jest wykonane prawidłowo, nie powinno być bolesne. Wielu pacjentów nie ma o tym pojęcia, dlatego bardzo obawia się tego zabiegu. Szczególnie, że często słyszą od znajomych, jak bardzo nieprzyjemne jest leczenie kanałowe. Zazwyczaj są to mocno przesadzone historie, lub zabiegi te wykonywane były dawno temu. Czasem nie warto pytać znajomych, czy leczenie kanałowe boli, gdyż ich odpowiedź może tylko niepotrzebnie zaniepokoić pacjenta. Lepiej zapytać się o to kogoś, kto doskonale zna się na leczeniu kanałowym – swojego dentysty! To najlepsze i najbardziej wiarygodne źródło wiedzy na temat tego zabiegu.
Każdy pacjent, którego czeka kanałówka, chciałby wiedzieć, czy leczenie kanałowe boli i czego powinni się spodziewać po tym zabiegu. Pacjenci, którzy już przeszli leczenie endodoncyjne, opisują je nie jako bolesne, ale po prostu nieprzyjemne. Przy właściwie podanym znieczuleniu, zabieg nie powinien być bolesny, ale to nie oznacza, że jest zupełnie nie odczuwalny!
Chcąc się dowiedzieć, czy leczenie kanałowe boli, pacjenci poszukują różnych źródeł wiedzy, które nie zawsze są wiarygodne. Pytają się o to w różnych miejscach. Znajomi, forum internetowe czy portale społecznościowe nie są odpowiednim miejscem, w którym można znaleźć odpowiedź na pytanie, czy leczenie kanałowe boli. Wręcz przeciwnie, pacjent może usłyszeć bardzo sprzeczne, a czasem nawet przerażające informacje i nieprzyjemne historie. Lepiej już, żeby pewnych rzeczy nie słyszał w ogóle, gdyż może iść na zabieg zalękniony i pełen obaw. Tak naprawdę, nie ma czego się bać i zabieg z pewnością nie będzie zbyt bolesny.

czy jestem ładna

czy jestem ładna

Czy jestem ładna? To pytanie zadaje sobie tak wiele kobiet. Spędza im ono sen z oczu. Każda kobieta – i ta młodsza i ta trochę starsza – chce się czuć atrakcyjnie. Piękno to coś, co jest dla nas ogromną wartością. Dążymy do niego na mnóstwo sposobów. Codziennie wykonujemy makijaż, starannie dobieramy strój, chodzimy do fryzjera oraz kosmetyczki, czasami nawet decydujemy się na operację plastyczną czy inny zabieg medycyny estetycznej. Ale czy warto tyle czasu wkładać w dążenie do wyśnionego ideału? Czy nie lepiej spojrzeć na siebie przychylniejszym okiem i z miłością mówić o swoim ciele? Za większość problemów odpowiada przesada. Popadamy ze skrajności w skrajność, całkowicie pomijając złoty środek. Z jednej strony mamy fit blogerki oraz beauty guru, które dla większości kobiet stanowią niedościgniony ideał. Zapominamy o tym, że ich wizerunek jest jednocześnie ich pracą. Wkładają ogromny wysiłek oraz mnóstwo czasu w jego pielęgnację oraz ze starannością dopieszczają każdy detal. Jest to niewykonalne dla osoby, która ma inne źródło utrzymania. Dlatego warto czasami spojrzeć krytycznym okiem na współczesne kanony piękna i nieco łaskawszym na własne odbicie w lustrze. Z drugiej strony mamy inne niepokojące zjawisko – chorobliwie otyłe osoby próbujące przekonać innych, że „puszyste” jest piękne. Oczywiście osoby te jak najbardziej zasługują na szacunek i akceptację. Jednakże chorobliwa otyłość prowadzi do poważnych schorzeń, takich jak cukrzyca czy miażdżyca. Trzeba o tym otwarcie mówić, ponieważ stwarza to zagrożenie dla zdrowia i życia ludzkiego. Krągłe kształty to coś niesamowicie pięknego, otyłość to choroba którą należy leczyć.
Zakładam jednak, że większość czytelniczek nie popada w skrajności. Dlaczego więc pytanie „czy jestem ładna” tak bardzo nas dręczy? Kompleksy ma każda z nas. Nasze ciała są tak różnorodne – mamy inne kolory włosów, mniejsze i większe oczy, urocze piegi na twarzy czy cerę bladą jak Królewna Śnieżka. Doceńmy tę różnorodność. Doceńmy własną wyjątkowość. Nie budujmy swojego poczucia własnej wartości w oparciu o opinie innych czy ideał kreowany przez masowe media. Zbudujmy je o własnych siłach. Jeżeli makijaż świetnie sprawia, że czujesz się wspaniale – korzystaj z niego! Baw się nim, baw się kolorami i konsystencjami kosmetyków, niech służą ci jak najlepiej. Jeżeli zaś czujesz się w nim jak nie ty, porzuć go bez żalu bądź stosuj go w mniejszej ilości. Pamiętaj, że zachowanie umiaru jest kluczem do sukcesu.
To jak się czujesz, czy jesteś pewna siebie czy nie, wpływa na to, jak jesteś postrzegana przez innych ludzi. Najpiękniejsza stylizacja nie pomoże ci, jeżeli brak ci pewności siebie. Nie pozwól by kilka niewielkich kompleksów miało tak ogromny wpływ na twoje życie. Uśmiech – to jest to, co dodaje nam uroku i powabu. Pytanie „czy jestem ładna?” pewnie powróci do ciebie nie raz. Każdy ma wątpliwości i gorsze chwile. Jeżeli jednak kochasz siebie i swoje ciało, nie będzie ono tak przytłaczające, gdy brak ci akceptacji samej siebie.

Lepsza odporność z witaminą c

Lepsza odporność z witaminą c

Kwas askorbinowy popularnie zwany witaminą c ma doniosłe znaczenie dla zdrowia i funkcjonowania ludzkiego organizmu. Jej dobroczynne właściwości zapobiegały szkorbutowi, kiedy to w XVIII wieku w dalekie rejsy zaczęto zabierać beczki z kiszoną kapustą. Jeszcze wtedy nie wiedziano dokładnie, co ma tak zbawienny wpływ na organizm miesiącami przebywający na pełnym morzu.
Czysta witamina c wspiera układ odpornościowy organizmu, dlatego tak chętnie zażywa się ją porą jesienną i zimową, kiedy to ryzyko przeziębienia jest duże. Witamina c nie zapobiegnie chorobie, jednak może znacznie skrócić czas, w którym koniecznym jest leżenie w łóżku. Ponadto czysta witamina c jest odpowiedzialna za produkcję i ochronę kolagenu. Dzięki temu rany zabliźniają się szybciej, złamane kości zrastają się sprawniej a sińce są bledsze lub znikają całkowicie. Dzieje się tak dlatego, że witamina c wspiera i częściowo stanowi odporność. Zdrowe komórki będą silniejsze i bardziej wytrzymałe na negatywny wspływ, taki jak na przykład wyziębienie organizmu. Jedną z ważniejszych właściwości witaminy c jest jej działanie antyoksydacyjne. Jest naturalnym antyutleniaczem, który usuwa wolne rodniki z organizmu, co ma działanie antyrakowe. Czysta witamina c chroni także mózg przed wolnymi rodnikami, które mają na ten organ destrukcyjny wpływ. W związku z tym może niwelować lub łagodzić skutki chorób mózgu takich jak choroba Alzheimera, schizofrenia czy stwardnienie rozsiane. Ogromną zaletą witaminy c jest właściwie niemożność jej przedawkowania, ponieważ jej nadmiar jest usuwany z organizmu z moczem. Nie ustalono w sposób precyzyjny, jak dużej dawki witaminy c potrzebuje ludzki organizm w przeciągu jednego dnia. Pewnym jest, że palacze, alkoholicy czy ludzie borykający się z nadciśnieniem tętniczym potrzebują jej więcej. Mieszkańcy dużych miast również powinni dbać o przyjmowanie tej witaminy w dużej ilości.
Witaminy c należy szukać w owocach i warzywach. Owoce cytrusowe wydają się być ich najlepszym źródłem, ale rodzime polskie owoce również dostarczą tej dobroczynnej witaminy. Istotnym jest fakt, że witamina c występuje w większej lub mniejszej ilości w owocu w zależności od pory roku, stanu w jakim znajduje się owoc czy warzywo. W gotowanych warzywach będzie jej znacznie mniej. Warto więc przyjmować tabletki. Zażywając produkt, jakim jest czysta witamina c, ma się pewność, że dostarcza się organizmowi tyle witaminy, jakie jest zapotrzebowanie. Nie trzeba się zastanawiać, czy konsumowane właśnie jabłko zawiera wystarczającą ilość kwasu askorbinowego. Na rynku dostępnych jest całe mnóstwo preparatów dostarczających witaminę c, która jest produktem powszechnie dostępnym i niedrogim. Oczywiście ceny różnych producentów mogą być zróżnicowane. Dla osób, które nie przepadają za tabletkami alternatywą, którą warto rozważyć zimą mogą być suszone owoce. Można przebierać między suszonymi morelami, jabłkami, gruszkami, brzoskwiniami, śliwkami, a żurawiną. Mimo wszystko, dla wrażliwego organizmu, który łatwo się przeziębia suszone owoce mogą nie wystarczyć. Czysta witamina c w czasie najostrzejszych mrozów powinna być przyjmowana prewencyjnie, no bo po co marnować czas na leżenie w łóżku, kiedy można temu zapobiec?

Czym nasączyć biszkopt

Czym nasączyć biszkopt

Tort urodzinowy. To jedno z moich ulubionych ciast. Choć bez wątpienia jest przepyszne, to nie jest to jedyna cecha, za którą kocham to ciasto. Głównym powodem jest kreatywność – tort można wykonać w niemal wszystkich smakach, wykorzystać można niezliczone rodzaje kremów a w jego dekoracji ogranicza nas jedynie wyobraźnia. Biszkopt można dodatkowo nasączyć. Ciasto będzie przyjemnie mokre, a w zależności od tego, co wykorzystamy do tego zabiegu, zyskać także może dodatkowe walory smakowe. Przedstawiam wam mini poradnik, czym nasączyć biszkopt.

1. Jeżeli do wykonania tortu używamy owoców z puszki, takich jak ananas czy brzoskwinie, do nasączenia biszkoptu użyć można syropu. Pamiętać trzeba, że taki syrop jest niezwykle słodki. Jeżeli nie lubisz nadmiernej słodyczy, można rozcieńczyć go za pomocą wody.

2. W wersji dla dorosłych, użyć można alkoholu. Do tego celu dobrze nada się wódka albo spirytus. Alkohol nada pikanterii kremowi, jednakże ciasto musi być podane dość szybko po jego ukończeniu. Im dłużej czeka na podanie, tym więcej traci alkoholu. Jeżeli odpowiednio długo poczekamy, tort mogą zjeść nawet dzieci. Do czekoladowego biszkoptu warto dodać rum – doskonale komponuje się z jego smakiem. Wykorzystać możemy także migdałowe amaretto oraz różnego rodzaju wódki smakowe.

3. Przy biszkopcie bądź kremie kawowym, użyć możemy po prostu kawy. Najlepiej jest zastosować kawę rozpuszczalną. Kiedy jednak brak takiej w naszej kuchni, nada się także kawa mielona, trzeba tylko pamiętać, by odpowiednio ją przefiltrować. Fusy, które przez przypadek mogą dostać się do ciasta, trudno będzie usunąć. Zapobiegnij temu na wczesnym etapie przygotowania.

4. Sok z owoców. Podkreśli smak owocowych tortów. Jeżeli decydujemy się na ten sposób, pamiętać trzeba o dwóch rzeczach. Po pierwsze, użyte smaki muszą komponować się z resztą. Po drugie, niektóre soki mogą zabarwić biszkopt. Nie zawsze jest to minus – czasami dodaje to jedynie uroku kolorowemu ciastu.

5. Tort o smaku śmietankowym można nasączyć kakaem. To naprawdę świetne połączenie smaków, w którym gustują duzi i mali.

Jak możecie zobaczyć, możliwości jest naprawdę całe mnóstwo. Zależą one od naszego gustu, użytych składników oraz tego, co kryje się w naszych szafkach. Kiedy znowu zastanawiać się będziecie czym możecie nasączyć swój biszkopt, zajrzyjcie tutaj i znajdźcie sposób, który stanie się waszym ulubionym. Moim faworytem są zdecydowanie soki owocowe. Kojarzą mi się z dzieciństwem – torty w ten sposób wykonywała moja ukochana mama. Połączenie, które na stałe utknęło w mojej pamięci, to czekoladowy biszkopt nasączony sokiem z czarnej porzeczki, przełożony dżemem z tegoż owocu oraz kremem budyniowym o smaku śmietankowym. W swoim życiu zjadłam naprawdę wiele słodkich ciast, wykonanych przez niezwykle utalentowanych cukierników. Żadne nie było w stanie dorównać temu, które robi moja mama. Bawcie się więc smakami i bądźcie kreatywni, a znajdziecie swoje połączenie – legendę, którą całe życie z nostalgią wspominać będą wasze dzieci.

Czym grozi niskie ciśnienie

Czym grozi niskie ciśnienie

Problemy z niskim ciśnieniem nazywane są hipotonią lub hipotensją. Niedociśnienie jest poważnym zagrożeniem dla zdrowia kobiet oraz dziewcząt znajdujących się w wieku dojrzewania. Czym grozi niskie ciśnienie? Pojawia się wtedy zawroty głowy, a samopoczucie potrafi się pogorszyć w przeciągu kilku minut z powodu zmiany pogody. Jest jednak kilka sposobów na to, aby móc skutecznie poradzić sobie z tego rodzaju dolegliwościami. Lekarze w większości uważają, że niskie ciśnienie nie wymaga leczenia farmakologicznego. Można jednak poprzez swoje zachowanie znacznie ograniczyć negatywne skutki niedociśnienia. Hipotonia nie jest tak niebezpieczna jak nadciśnienie. Może jednak okazać się groźna, ponieważ prowadzi na przykład od utraty przytomności, co może być śmiertelnym zagrożeniem w momencie prowadzenia samochodu. Do najważniejszych objawów niedociśnienia zalicza się zawroty głowy oraz zaburzenia prawidłowego rytmu serca. W momencie niedociśnienia pojawiają się też napady nudności. Twarz staje się blada, dochodzi do omdleń.
Hipotonia powodowana jest przez najróżniejsze schorzenia. Bywa przykładowo następstwem anemii albo niedoczynności nadnerczy. Cukrzyca też może prowadzić do zbyt niskiego ciśnienia. Może zdarzyć się tak, że niskie ciśnienie będzie skutkiem ubocznym stosowania niektórych medykamentów. Sytuacje stresowe też negatywnie wpływają na poziom ciśnienia, które może być przez nie zaniżone.
Jeśli poczujemy, że nasze ciśnienie spadło, dobrze jest przeprowadzić kilka doraźnych czynności, które pomogą nam przetrwać pierwsze chwile, które są najtrudniejsze. Zwykłe poluzowanie ubrania, które pozwoli na złapanie dodatkowego oddechu to na pewno dobry pomysł. Poluzowanie kołnierzyka lub paska od spodni okaże się zbawienne. Wyjście z dusznego pomieszczenia też uchroni nas przed omdleniem. Tak samo jak przejście z pozycji stojącej do siedzącej lub leżącej. Najlepiej jest usiąść wygodnie i opuścić głowę poniżej poziomu serca.
Dla potwierdzenia niskiego ciśnienia lekarz przeprowadzi kilka badań. Na pewno nie obędzie się bez wielokrotnego pomiaru ciśnienia. Jeżeli będzie mieć co do tego wątpliwości, zleci dodatkowe badania, które utwierdzą go w ostatecznej diagnozie. Do takich badań należy zaliczyć morfologię oraz EKG. Sporadycznie zlecane jest badanie USG serca.
Jeśli jesteśmy osobami narażonymi na niskie ciśnienie, powinniśmy wiedzieć, jak się należy się zachować, aby ograniczyć skutki jego oddziaływania. Do podstawowych nakazów należy unikanie nagłych zmian pozycji. Już nawet gwałtowne wstanie z łóżka może obniżyć ciśnienie. Lepiej po przebudzeniu odczekać chwilę i powoli usiąść. Dobrym pomysłem jest wzięcie prysznicu na przemian chłodnego oraz ciepłego. Osoby z niskim ciśnieniem nie powinny stać przez dłuższy czas. Niewskazane jest również wielogodzinne opalania się i przebywanie na słońcu w okresie największych upałów. Osobom z niskim ciśnieniem rekomendowane jest wykonywanie ćwiczeń fizycznych. Regularna aktywność poprawia funkcjonowanie układu krwionośnego. Zalecane są biegi, jazda na rowerze oraz pływanie.

czym malować brwi

czym malować brwi

Czym malować brwi? Pytanie to zadaje sobie nie tylko nastolatka stawiająca swoje pierwsze kroki w makijażu. Stojąc przed drogeryjnymi szafami, które wręcz powalają różnorodnością dostępnych towarów, same sobie zadajemy to pytanie. Produktów do brwi jest cała masa i czasami trudno jest spośród nich wybrać ten najlepszy. W takim wypadku najczęściej kierujemy się opinią innych pań z internetowego forum, jednakże w ostateczności musimy się przekonać na własnej skórze, który produkt jest dla nas optymalny. Jednym z pierwszych kosmetyków do brwi po który sięgnęłam, był puder do brwi. Nakłada się go za pomocą cienkiego, skośnego pędzelka. Muszę przyznać, że nie był to dobry wybór dla początkującej osoby. Ciężko było mi stworzyć naturalny efekt, a produkt często osypywał mi się na twarz. Z czasem nabrałam wprawy w jego aplikacji i brwi zaczęły wyglądać naprawdę ładnie. Mimo to, pierwsze wrażenie pozostanie ze mną jeszcze na długo, dlatego trudno będzie mi powrócić do tej metody malowania brwi. Od pudru przeszłam do kredek. Moja pierwsza kredka miała bardzo gęstą, woskową konsystencję. I tym razem musiałam przyzwyczaić się do tego konkretnego kosmetyku. Początkowo zbyt mocno dociskałam kredkę do skóry, co skutkowało zbyt mocnym kryciem oraz sklejeniem włosków. Kolejna kredka była już zdecydowanie tempa w dotyku. I to był strzał w dziesiątkę. Jest to dla mnie najwygodniejsza metoda aplikacji, nie skleja włosków w niepożądanym kierunku i daje efekt, na jakim mi zależy. Pokochałam ten produkt i korzystam z niego do tej pory. Jednakże każdemu czasem przyda się odmiana, dlatego ciągnie mnie coraz bardziej do tego, by sięgnąć po pomadę. Mam jednak pewne obawy – istnieje spore ryzyko, że konsystencja pomady nie trafi w mój gust. Lecz kto nie ryzykuje, ten nic nie zyskuje, dlatego podczas najbliższej promocji w pobliskiej drogerii zakupię ten kosmetyk. Nawet, jeżeli nie polubimy się ze sobą, to z chęcią przygarnie go któraś z moich przyjaciółek. Wśród nich znajduje się jedna szczęściara – posiadaczka brwi wymagających jedynie mascary, która utrzyma w ryzach niesforne włoski. Posiadaczki takich idealnych brwi naprawdę nie muszą robić wiele, by wyglądać świetnie – nie zadają sobie pytania „czym malować brwi?”, gdyż wcale ich to nie dotyczy. Ja jednak do tej grupy nie należę, w związku z tym nie ustępuję w poszukiwaniach kosmetyku idealnego. Polecam każdej z was, poświęcić trochę czasu na dobór odpowiedniej metody malowania. Brwi stanowią ramę oka i robią naprawdę wiele z naszą twarzą – mogą podkreślić jej kształt, bądź go zaburzyć. Jest to najważniejszy element makijażu. Nawet najpiękniejsze, precyzyjnie wykonane smokey eye wygląda źle, jeśli bezpośrednio nad nim są niewłaściwie umalowane brwi. Rozsądnie więc jest skupić się na nauce ich podkreślania, zanim przejdziemy do nauki innych części naszej twarzy. W internecie dostępne jest całe mnóstwo poradników, które wyjaśnią ci jak należy to robić w prawidłowy sposób. Skorzystaj z nich – twój wizerunek jest tego wart.