Praca przy elewacjach

Praca przy elewacjach

Jak wszyscy zdajemy sobie sprawę, praca na budowie nie należy do tych łatwych i nie można jej zaliczyć do takich, w których wypoczniemy i będziemy się obijać bez zaangażowania. Jednakże ogromny procent ludzi w naszym kraju pracuje w budowlance i jest z tego zajęcia bardzo zadowolona. Wiadomo, że najczęściej chodzi o to, że danym osobom brakuje wykształcenia, bądź pieniędzy, by iść na lepsze studia, a potem podjąć lepszą i bezpieczniejszą pracę, lecz czasem jest to po prostu wybór własny sam znam osobiście mnóstwo osób, które pracują fizycznie, dlatego, że lubią to robić. Czyszczenie elewacji to praca, w której miałem okazję przez pół roku pracować i muszę przyznać, że były tam bardzo dobre zarobki, lecz nie jest to na pewno przyjemne zajęcie i trzeba być naprawdę cierpliwym, oraz to lubić, by zostać tam na dłuższy czas. Podczas czyszczenia w nasze oczy i każdy zakątek ciała wpadają elementy gipsu i zaprawy, która mimo założonej maski przedostaje się wszędzie. Jest to nieprzyjemne i bardzo irytujące. Jeśli nie ustawimy sobie w głowie pozytywnych myśli nie wmówimy, że musimy dać radę, to możemy mieć naprawdę spory problem, by wytrzymać w pracy o takim charakterze choćby jeden dzień. Budowlanka to jednak nie tylko praca przy elewacjach. Z reguły przy zatrudnieniu szef informuje nas czym będziemy się na co dzień zajmować i w czym jesteśmy najmocniejsi. Z doświadczenia wiem jednak, że w tego typu branżach, szef bierze po prostu każde zlecenie, który wpadnie mu w ręce i nie marudzi zbytnio. Na budowie jest z reguły jeden tak zwany majster, czyli osoba, która z nie jednego pieca jadła i trochę budów już zwiedziła. Podczas nieobecności szefa osoby te rządzą na budowie i przydzielają nam wszystkie zadania, które mamy wykonać, bądź też nadzorują to, czy dobrze wykonujemy swoją pracę. Oprócz szefa, oraz wyżej opisanego majstra, na budowie znajdują się pomocnicy, którzy to wykonują najbardziej czarną pracę, typu czyszczenie elewacji, czy noszenie bardzo ciężkich elementów. Tak wygląda to niestety w wielu pracach w każdej branży. Gdy dana osoba jest najmłodsza stażem i przyucza się do pracy na wyższym poziomie, musi pracować za dwóch i jest to czasem mocno irytujące. Nie jesteśmy jednak w stanie nic z tym zrobić i musimy akceptować to, że starsze osoby z większym doświadczeniem na budowach się niestety obijają, a my musimy pracować za dwóch, lub trzech pracowników na raz. Jednakże jeśli złapiemy już po kilku tygodniach dobry kontakt z całą ekipą i sprawimy, że nabiorą oni do nas zaufania, możemy spodziewać się tego, że coraz częściej zaczną nam pomagać i zobaczą, że naprawdę nam zależy, oraz że jesteśmy tu nie z przypadku. Zdobycie zaufania tak zwanego majstra, jest dużym krokiem do tego, by czuć się w danej firmie coraz lepiej i do tego, by pracowało nam się tam bardzo dobrze. Reasumując więc, praca na budowie jest trudnym kawałkiem chleba, a przy elewacjach mocno się kurzy i jest to frustrujące, ale gdy nie mamy nic innego na oku, to powinniśmy podjąć taką pracę bez strachu.

Zapalenie zatok- wcale nie taki drobny problem

Zapalenie zatok- wcale nie taki drobny problem

Mówią, że od kataru się nie umiera i jest w tym ziarenko prawdy. Twierdzi się również, że leczony, czy nie i tak trwa siedem dni. Jednak to nie do końca prawda. Niewygrzane przeziębienie może przerodzić się w coś o wiele gorszego. Może zrobić się z tego zapalenie oskrzeli lub zapalenie płuc.

Poza tym katar to nic miłego, bo nie pozwala normalnie oddychać. Przez niego boli głowa, a gardło robi się czerwone i podrażnione. I te ciągłe kichanie, może doprowadzić człowieka do szału. Nieprzyjemna zielona wydzielina, która wypływa z nosa to nic przyjemnego. Do tego trzeba pamiętać o noszeniu chusteczek higienicznych, bo w co utrzeć nos. Na pewno nie w rękaw ani nie o spodnie. Po pierwsze, bo to niekulturalne, a po drugie, bo to obleśne i wstrętne. Zatkany nos powoduje również mniejszy apetyt. Dzieje się tak dlatego, że potrawy tracą swój zapach i smak. Niedrożne drogi oddechowe przeszkadzają także w spaniu. A wiadomo, jak człowiek się nie wyśpi, to robi się jeszcze bardziej nerwowy.

Zlekceważenie kataru grozi przede wszystkim zapaleniem zatok. Gdy ma ono pstry przebieg, wtedy bardzo boli głowa. Do tego dochodzi uczucie zatkania i ucisk w głowie. Ma się wrażenie, że głowa spuchła jak balon, a oczy zaraz wystrzelą z orbit. Pulsujący ból nad lewym lub prawym okiem to stuprocentowa oznaka, że mamy do czynienia z przewlekłym zapaleniem zatok. A jak można skutecznie je zwalczyć? Sposobów jest kilka, przy czym przeważają te bardziej tradycyjne.
Pierwszym wariantem jest stosowanie leków przeciwzapalnych, które odetkają nos i zmniejszą obrzęk śluzówki. Na rynku jest mnóstwo preparatów, które możemy dostać w każdej aptece. Są one dostępne w formie tabletek, spraju lub gotowych substancji, które trzeba pomieszać z gorącą wodą. To powinno przynieść ulgę na jakichś czas. Przy czym leczenie tymi specyfikami, trwa zazwyczaj kilka dni.

Druga opcja to robienie sobie inhalacji na gorącą parą. Robi się to tak, że do małego naczynia lub średniej miski nalewa się wrzątek. To bardzo istotne, bo chodzi właśnie o te gorące opary. Następnie trzeba się pochylić nad miską i wciągać gorące powietrze. Przedtem jednak trzeba przykryć głowę dużym ręcznikiem, najlepiej kąpielowym. Dopiero połączenie tych trzech rzeczy, pomaga na chore zatoki. Para buchająca z miski rozszerza nozdrza i ułatwia spływanie wydzieliny. Odbywa się to tak, że kropelki kataru lądują na dnie naczynia. Taki zabieg zmniejsza ból głowy i pozwala wygrzać zatoki. Jest też łatwy w przygotowaniu i można go powtarzać kilka razy w ciągu całego dnia.

Gdy te babcine recepty nie pomogą, wtedy trzeba sięgnąć po inne środki. Jednym z nich jest operacja. Czyszczenie zatok chirurgicznie, z pewnością nie należy do przyjemności. Poza tym i w tak prostym zabiegu mogą pojawić się komplikację, których nikt się wcześniej nie spodziewał. Najczęstsze to skoki ciśnienia, Gdy jest ono za wysokie, przerywa się operację. To wszystko dla bezpieczeństwa i zdrowia pacjenta. Dalsze pozostawanie pod narkozą i interwencja chirurgiczna mogłyby mu bardziej zaszkodzić- niż pomóc.

Mleko i nabiał w codziennej diecie

Mleko i nabiał w codziennej diecie

Podczas gdy od dziecka jesteśmy uczeni aby wierzyć, że mleko jest uosobieniem zdrowia, jest to tak naprawdę loteria. Mleko może być dla nas bardzo korzystne lub bardzo szkodliwe. Lekarze podkreślają znaczenie dużej ilości mleka dla młodych ludzi, a produkty mleczne od dawna stanowią część standardowej piramidy żywieniowej (nauczanej naszym dzieciom, a zatem utrwalonej).
Mleko pochodzące od wielu zwierząt, w szczególności od krów, od dawna stanowi regularne pożywienie dla wielu, ale nie wszystkich, kultur. Zapewnia inne źródła żywności, takie jak ser, jogurt, masło i kefir i jest źródłem białka, witaminy D i wapnia. Z drugiej strony jest to również czynnik wywołujący nietolerancję laktozy. Laktoza to cukier zwykle trawiony w przewodzie pokarmowym. Wiele osób ma niską tolerancję laktozy lub z czasem traci zdolność jej trawienia i cierpi na znaczne skurcze jelit, wzdęcia, a nawet luźne stolce po spożyciu produktów mlecznych.
Nabiał to jedna z najczęściej zgłaszanych alergii pokarmowych. Nawet jeśli nie jest postrzegana jako swoista alergia, mleko często nie jest tolerowane przez przewód pokarmowy. Jest to problem, który może wykraczać poza nietolerancję laktozy. Dla wielu mleko może powodować wzdęcia, zaparcia, a nawet refluks. Klinicznie, mleko może być również związane ze zwiększoną produkcją łoju, wypryskami, pogarszaniem się problemów z zatokami, migrenowymi bólami głowy i bólem stawów. Często te warunki ustępują lub ulegają poprawie, gdy mleko zostanie usunięte lub wyeliminowane z diety.
Ci, którzy chcą zachować nabiał w swojej diecie, powinny wiedzieć, że wiele „zwykłego” mleka na półkach sklepowych jest daleka od zdrowej żywności. Krowy mleczne otrzymują hormony wzrostu w celu zwiększenia produkcji mleka i antybiotyków w celu zmniejszenia zakażeń. Materiały te stają się zanieczyszczeniami przedostającymi się do mleka i ich wpływ na ludzkie ciało nie jest do końca poznany. Określenie „organiczny” może wprowadzać w błąd. Mleko ekologiczne może oznaczać brak hormonów w jednym przypadku i brak antybiotyków w innym, lub że krowy były karmione organicznym ziarnem. Należy w miarę możliwości wybierać mleko pochodzące od krów karmionych trawą.
Kolejną rosnącą tendencją w żywieniu jest powrót do surowego mleka, które nie było pasteryzowane. Pasteryzacja to proces podgrzewania mleka w bardzo wysokich temperaturach w celu niszczenia bakterii. Wielu twierdzi, że ta ekspozycja na wysokie ciepło uszkadza również naturalne struktury białek w mleku, co powoduje, że są one trudniejsze w trawieniu. Oczywiście, źródło jakiegokolwiek surowego produktu mlecznego będzie miało bezpośredni wpływ na jego jakość. Należy poświęcić czas, aby zrozumieć, jakie zasady bezpieczeństwa zostały wprowadzone w konkretnej mleczarni, aby utrzymać obiekt w czystości, a krowy były tak zdrowe, jak to tylko możliwe.
Nie można w stu procentach stwierdzić czy mleko jest zdrowe czy też może raczej nie. Każda osoba powinna indywidualnie podejść do tematu i obserwować reakcje swojego organizmu.

Idealnie czysta zmywarka

Idealnie czysta zmywarka

W dzisiejszych czasach, nasze domy obfitują w sprzęty ułatwiające nam codzienne funkcjonowanie, oraz pomagające w znaczny sposób zaoszczędzić cenny czas.
Pralka z powodzeniem wyręczy nas w żmudnym procesie prania, zmywarka umyje i osuszy naczynia, a najnowocześniejsze odkurzacze samodzielnie odkurzą i zmyją podłogę.
Czyż to nie jest zachwycające?
Jednak aby cieszyć się sprawnym sprzętem i jego funkcjonalnością przez kilka dobrych lat, należy przede wszystkim pamiętać o jego czyszczeniu, oraz konserwacji. Najnowsze sprzęty, posiadają już programy, pozwalające na ich samooczyszczenie. Jednak mimo to od czasu do czasu, warto jest pochylić się nad swoimi domowymi pomocnikami i przyjrzeć się, czy nie potrzebują standardowego wyczyszczenia szmatką, oraz płynem czyszczącym.
Czyszczenie zmywarki, często przyprawia domownikom niemały kłopot. Zastanawiają się od czego zacząć i jak to zrobić, aby nie uszkodzić żadnej z ważnych części urządzenia. Zmywarka jest sprzętem, który powinien być regularnie myty oraz czyszczony. Jest ona bowiem szczególnie narażona na rozwój niekorzystnych bakterii, gdyż często wkładamy to niej talerze z resztami jedzenia, które mogą po procesie zmywania zalegać nie tylko w uszczelkach urządzenia, ale i w jego wnętrzu oraz filtrach. Zabierając się do mycia zmywarki pierwszy raz, warto jest zapoznać się z instrukcją obsługi, aby dowiedzieć się, które jej części możemy bezpiecznie wyjąć w celu ich umycia, a których absolutnie nam demontować nie wolno.
Wyjmijmy z wnętrza zmywarki pojemnik na sztućce, oraz wszystkie szuflady na naczynia. Akcesoria te umyjmy w zlewie, z dodatkiem standardowego płynu do mycia naczyń.
Kolejną bardzo ważną rzeczą, na którą musimy zwrócić uwagę, to filtr naszego urządzenia. O jego czystość musimy zadbać przede wszystkim, odpowiada on bowiem za jakość wody, którą będą myte nasze naczynia. Umyjmy go w ciepłej wodzie z dodatkiem płynu do mycia naczyń, w razie większych zabrudzeń czy resztek jedzenia, użyjmy do jego czyszczenia delikatnej szczoteczki. Po umyciu filtra zwróćmy również uwagę, czy nie osadził się na nim kamień. Jeśli tak jest możemy użyć specjalnego środka do pozbywania się osadów z kamienia, lub po prostu włożyć na kilka minut filtr do octu.
W następnej kolejności umyjmy dokładnie, za pomocą szmatki z płynem do mycia naczyń całe wnętrze zmywarki, przyjrzyjmy się dyszom myjącym, czy ich otwory są drożne.
Szczególną uwagę zwróćmy na uszczelki urządzenia, w ich zakamarkach z łatwością zbiera się brud i resztki spożywcze.
Umyjmy również panel sterowania zmywarki, oraz jej drzwi z zewnątrz. Dla dodatkowej dezynfekcji urządzenia, możemy wykonać jeden pusty cykl zmywania w wysokiej temperaturze, z dodatkiem sody oczyszczonej oraz z octu.
Dbajmy o to, aby przynajmniej raz na klika tygodni, nasza zmywarka została gruntownie wyczyszczona, poza tym warto każdego dnia zwracać uwagę na to, aby w jej wnętrzu nie pozostawiać resztek jedzenia. Tak zadbany sprzęt, pozwoli nam cieszyć się swoją pomocą przez wiele długich lat.

Opcje zamiany jajka w potrawach.

Opcje zamiany jajka w potrawach.

Ostatnio będąc na rutynowych badaniach skusiłam się na pakiet badań alergicznych. Po otrzymaniu wyników okazało się, że mam alergię na jajka. Stanęłam zatem przed dylematem: czym zastąpić jajko. Jak wiadomo jajko jemy nie tylko samo jako jajko na twardo, jajko sadzone czy jajko na miękko. To także składnik wielu potraw, w którym pełni funkcję sklejania i łączenia składników. Jak mam teraz zrobić placki ziemniaczane czy ciasto z kruszonką i malinami ? A makaron carbonara gdzie jajko to podstawa? A panierka w kotlecie schabowym lub z kurczaka? Pytań jest mnóstwo. Zastanówmy się zatem czym zastąpić jajko? Zanim wybiorę się na porządne zakupy muszę przejrzeć porady zamieszczone w Internecie. Najprostszym sposobem wydaje się odrobina oleju. Tutaj jestem spokojna – olej na przykład rzepakowy lub słonecznikowy znajdę w każdym lokalnym sklepie, nawet osiedlowym czy monopolowym. To jest podstawa każdej kuchni. Innym sposobem na to czym zastąpić jajko jest mąka kukurydziana lub mąka owsiana. Tu już gorzej niestety, ponieważ nie w każdym sklepie można dostać taki produkt. Zastanawiam się czy na półce ze zdrową żywnością nie znajdę właśnie takiego rodzaju mąki. Nieco dziwne ale jednak działające jest zastąpienie jajka bananem lub puree z dyni. No ale niestety do placków ziemniaczanych średnio mi to pasuje. To są zupełnie inne smaki. Jeśli będę robić coś na słodko wtedy zastosuje te sposoby. Skoro mam kilka sposobów na to czym zastąpić jajko to teraz muszę się dowiedzieć jakie są proporcje. Zazwyczaj w przypadku mąki jedno jajko to dwie łyżki mąki kukurydzianej lub ziemniaczanej. Jeśli chodzi o mąkę to dobra też jest mąka z amarantusa. Tylko co to jest ten amarantus? To jest zwyczajna roślina, którą można uprawiać. Bogata w mikroelementy i witaminy. Dwie łyżki mąki z amarantusa zastąpią jedno jajko. Podejrzewam, że taką mąkę również znajdę w sklepie ze zdrową żywnością. Banan lub dynia – to znajdę w pobliskim sklepie lub dyskoncie spożywczym. A ile potrzeba by stanowiło równowartość jednego jajka? Zazwyczaj to będzie jeden banan lub ćwierć szklanki puree. Zastanawiając się czym zastąpić jajko, dochodzę do wniosku, że te zamienniki są bardzo dobre i zdrowe przede wszystkim. Skoro już wiem czym zastąpić jajko przejrzę sobie przepisy z kuchni wegańskiej gdyż tam nie używa się jajek. Są specjalne, lokalne sklepy z żywnością wegańską gdzie można znaleźć wszystko co zdrowe i nie pochodzące od zwierząt. Również w Internecie można spotkać bogatą ofertę sklepów internetowych, gdzie gotując jakąkolwiek potrawę wegańską można znaleźć wszystko co potrzeba. Wystarczy tylko wiedzieć czym zastąpić produkty pochodzenia zwierzęcego i żeby miały podobny smak oraz właściwości. A wtedy pytanie: czym zastąpić jajko nie pozostanie bez odpowiedzi. Praktycznie w każdym sklepie ze zdrową żywnością uzyskamy poradę od pomocnego sprzedawcy. Nie wstydźmy się zapytać: czym zastąpić jajko gdy nie możemy ich jeść. Raczej przygotujmy się na wyczerpującą opowieść o zamiennikach. Tak powinien działać każdy sklep.

czy jestem gruba

czy jestem gruba

Zastanawiałam się od jakiegoś czasu, czy jestem gruba? Nie jestem otyła, mój wskaźnik BMI mieści się jeszcze w granicach normy. Ale moje ubrania mówią coś zupełnie innego. Ledwo jestem w stanie je dopiąć. To bardzo nieprzyjemne uczucie. Moje ulubione zestawienia już na mnie nie pasują. Sukienka, którą miałam na swojej pierwszej w życiu randce, właśnie została wystawiona na aukcję internetową. Wprawdzie mogłam zostawić ją sobie jako pamiątkę, ale nie wiem co jest bardziej przykre – to, że muszę się z nią rozstać, czy to, że nie jestem już w stanie jej założyć. Cała ta sytuacja dała mi motywacyjnego kopniaka do działania. To, czy jestem gruba, czy po prostu mam trochę nadprogramowego ciałka nie jest istotne. Postanowiłam pozbyć się oponki na brzuchu i zbyt szerokich bioder. Są ludzie, którzy z takim ciałem czują się wspaniale. Kochają swoje krągłe kształty i nie wstydzą się ich. Ja nie mam takiego szczęścia. Nie czuję się komfortowo ze swoją sylwetką. Ale czy to powód, żeby się łamać? W żadnym wypadku! Plan działania już opracowany. W szafie wisi piękne, nowiutkie bikini dwa rozmiary mniejsze. Zakupione z pieniędzy za sentymentalną sukienkę. Cel jest banalnie prosty – zmieścić się w nie do następnego lata. Pierwsze kroki kieruję do lekarza – chcę, aby wykluczył ewentualne schorzenia. W czasach, gdy tyle osób cierpi na choroby tarczycy, bardzo prawdopodobne jest, że duży brzuszek zawdzięczam jej niewydolności. Kiedy okazało się, że jestem zdrowa, nic już nie stało mi na przeszkodzie w realizacji celu. Teraz jestem na etapie poszukiwania informacji. Diet jest całe mnóstwo, ćwiczeń też co nie miara. Sporo czasu zajmie mi znalezienie odpowiedniego zestawienia. Nie mogę przecież podejmować takich decyzji zbyt pochopnie – niewłaściwa dieta może mi bardzo zaszkodzić, a nieodpowiednie ćwiczenia mogą nadwyrężyć moje ciało. Niezwykle ważne jest to dla osoby, która do tej pory prawie wcale nie ćwiczyła. Nie wiem jak moje ciało reaguje na intensywny wysiłek fizyczny, dlatego wprowadzać go muszę stopniowo. Jeżeli chodzi o kwestię diety, tu sprawa jest prosta – udam się do dietetyka. W sieci jest całe mnóstwo artykułów na temat prawidłowego żywienia. Stawiane w nich tezy często sobie przeczą. Znaczna część modnych diet, może być bardzo niebezpieczna dla zdrowia, bądź skutkować efektem jojo. Restrykcyjne trzymanie się diety po to, żeby w krótkim czasie po jej zakończeniu odzyskać utracone kilogramy, musi być naprawdę okropnym doświadczeniem. Moim marzeniem jest stracić na wadze. Chciałabym osiągnąć to jak najszybciej, jednak wiem, że zbyt pochopne działanie, może je zniweczyć. Do odchudzania trzeba podejść rozważnie. I przede wszystkim mieć motywację. A kiedy osiągnę swój cel, pytanie „czy jestem gruba?” już nigdy więcej nie będzie mnie dręczyć. Czuć się dobrze we własnym ciele to jest to, o co zdecydowanie warto walczyć. Myśl ta podtrzymuje mnie na duchu każdego dnia. Wszystko co potrzebne już mam – plan oraz silne chęci do działania. Cel jest tylko kwestią czasu.

Urlop wychowawczy – czy cię na niego stać?

Urlop wychowawczy - czy cię na niego stać?

Pierwsze lata w życiu dziecka to bardzo ważny dla jego rozwoju okres. Idealną sytuacją jest, kiedy może wtedy spędzać czas przynajmniej z jednym z rodziców. Powiedzmy sobie wprost – dziecko wtedy najbardziej potrzebuje mamy. Sytuacja, kiedy musimy oddać maleństwo do żłobka, czy pod opiekę niani, nie jest przyjemna ani dla dziecka, ani dla rodziców – zwłaszcza dla świeżo upieczonej mamy. Tymczasem sytuacja ekonomiczna zmusza młode matki nie raz jeszcze przed urodzeniem dziecka do zadania sobie pytania – czy urlop wychowawczy jest płatny? Czy będę mogła pozwolić sobie na taką przerwę w pracy? W przypadku pierwszego roku po narodzinach, sprawa jest jasna – matce przysługuje płatny urlop macierzyński, z którego po kilkunastu tygodniach może ona zrezygnować na rzecz ojca. Rodzice ustalają wtedy wariant najkorzystniejszy z materialnego, organizacyjnego, a przede wszystkim z punktu widzenia zdrowego i szczęśliwego rozwoju dziecka. W większości przypadków ostatecznie z dzieckiem zostaje mama. Aktualnie w ramach polityki prorodzinnej państwa, uchwalono, że 1000 zł miesięcznie przez pierwszy rok życia dziecka, czyli za okres, kiedy przysługiwałby urlop macierzyński, należy się wszystkim kobietom. Także tym, które pracowały na tak zwanych umowach śmieciowych, lub nie pracowały wcale. Jeśli kobieta, której przysługuje urlop macierzyński otrzymuje zasiłek macierzyński w kwocie niższej, niż 1000 zł, jest on podwyższany do tej kwoty. Tylko co dalej, czy urlop wychowawczy jest płatny? Krótka odpowiedź brzmi – nie.
Odpowiedzmy sobie, komu w ogóle przysługuje urlop wychowawczy i co daje, jeśli matka i tak pozostaje wtedy bez wynagrodzenia? Czy opłaca się z niego korzystać?
Urlop wychowawczy jest przerwą w świadczeniu pracy, którą można wykorzystać w wymiarze 35 + 1 miesięcy do ukończenia przez dziecko szóstego roku życia dziecka. Przysługuje rodzicowi (niekoniecznie matce), który przed jego udzieleniem przez sześć miesięcy pozostawał w stosunku pracy nieprzerwanie. Oznacza to, że jeśli osoba pragnąca skorzystać z urlopu wychowawczego w ciągu owych 6 miesięcy zmieniała pracę, między jednym a drugim zatrudnieniem nie było ani jednego dnia przerwy. Wymiar 35+1 oznacza, że 35 miesięcy maksymalnie może wykorzystać jeden rodzic, 1 miesiąc przysługuje drugiemu z rodziców. Mimo braku wynagrodzenia, urlop jest dobrym rozwiązaniem, ponieważ w czasie jego trwania budżet państwa pokrywa składki na ubezpieczenie emerytalne i rentowe rodzica, który z niego korzysta. Nie opłaca ich pracodawca, więc nie traci na tym , że pracownica korzysta z urlopu wychowawczego. Ponadto, jeśli pracownica w dniu 1 stycznia i przez cały dany rok przebywała na urlopie wychowawczym, za okres ten nie nalicza się jej prawo do urlopu wypoczynkowego, jak to ma miejsce w przypadku urlopu macierzyńskiego, czy zwolnienia lekarskiego. W przypadku rodzin o niskim statusie materialnym, które nie przekraczają określonego przepisami progu dochodu na osobę w rodzinie, można obiegać się o zasiłek w wysokości 400 zł miesięcznie w okresie przebywania na urlopie wychowawczym.

Drugie życie skóry

Drugie życie skóry

Od wieków naturalna skóra jest jednym z najbardziej trwałych, a zarazem najbardziej pożądanych materiałów. Pomimo nagonki na życie w stylu eko, część zwolenników nadal kurczowo trzyma się teorii, że co skórzane to trwałe. Zapewne większość z nas marzy o skórzanych butach, torebkach czy portfelach. Skórzane ubrania uznawane są za kwintesencje elegancji i dobrego smaku, a w ostatnim sezonie skóra była jednym z najpopularniejszych materiałów pojawiających się na wybiegach światowych projektantów. Pewnie większość z nas pamięta skórzane kożuchy naszych babek, przesiąknięte tym specyficznym zapachem skóry, szeleszczące przy każdym ruchu. Unikatowa faktura tego tworzywa sprawia, że jest niezwykle pożądanym ale i drogim materiałem, kojarzonym z określonym statusem społecznym.
Niestety, pomimo swej unikatowości materiał ten traci na wartości w momencie, gdy wymaga odświeżenia czy czyszczenia. Czyszczenie skóry jest często wieloetapową procedurą, wymagającą przestrzegania określonych zasad, cierpliwości i staranności. Nie każdy rodzaj skóry możemy wyczyścić sami, gdyż może to doprowadzić do nieodwracalnych zmian w kolorze tego materiału. Na szczęście na rynku dostępnych jest wiele tego typu usług. Ci którzy samodzielnie podejmują się czyszczenia zazwyczaj korzystają ze starych, sprawdzonych sposobów przekazywane z pokolenia na pokolenie. Kto w końcu nie słyszał o metodzie czyszczenia skóry za pomocą skórki od chleba czy skórki banana? Niektórzy stosują wodę z mydłem, inni naturalne mieszanki z amoniakiem, a ci najmniej cierpliwi sięgają po specjalnie środki chemiczne. Tu jednak należy najpierw zdobyć odpowiednią wiedzę, ponieważ nie każdą skórę czyści się w ten sam sposób.

Mieszanki naturalne doskonale odnajdą się przy czyszczeniu mniej uporczywych plam na niewielkiej powierzchni. Po środki chemiczne sięgamy gdy wiemy, że czyszczenie skóry nie będzie proste. Na rynku znajdziemy wiele odpowiednich specyfików.

Pierwszym etapem czyszczenia jest rozpoznanie rodzaju skóry. I tu z pomocą przyjdzie nam stara wiedza ludowa, która mówi, że skóry dzielą się na licowe (gładkie, wprawiane w specyficzny sposób, odporna na zabrudzenia i inne uszkodzenia) oraz skóry surowe (np. zamsz).
Skóry zamszowe są mniej odporne na zabrudzenia i znacznie łatwiej je uszkodzić. Zamsz rozpoznaje się po miękkiej strukturze, często też zmienia on kolor w zależności od kierunku ułożenia włosia. Znane są również skóry lakierowane, które na ostatnim etapie produkcji pokrywane są odpowiednim lakierem. Ten rodzaj skóry uznawany jest za jeden z trudniejszych w czyszczeniu, często też ulega on uszkodzeniu w przypadku niesprzyjających warunków atmosferycznych (np.deszcz, mróz). Czyszczenie skóry lakierowanej jest jednym z trudniejszych procesów, a używanie w tym celu np. środków odpowiednich dla skór licowych może doprowadzić do jej trwałego uszkodzenia.

Jeżeli nie jesteśmy pewni metody czyszczenia danej skóry, lepiej zdecydujmy się na fachową pomoc, by trwale nie zniszczyć skórzanych akcesoriów czy ubrań. Temat skóry jest bardzo modny, stąd też na rynku istnieją firmy, które nie tylko wyczyszczą daną rzecz, lecz również przywrócą jej drugie życie.

Bądźmy modni i odpowiedzialni – skórzane perełki traktujmy z należytą starannością, a na pewno posłużą nam przez lata.

Czym jest szczęście?

Czym jest szczęście?

Czym jest szczęście? Od wieków ludzie zadają sobie to pytanie. Jak pokazuje życie każdy ma swoją definicję szczęścia, dla każdego bowiem ma inny wymiar, co innego je wywołuje.
Nie ma definicji szczęścia. Czym jest szczęście? Najprościej rzecz ujmując to stan, w którym jest nam dobrze, a co sprawia, że czujemy się dobrze? Każdy z nas na tak zadane pytanie odpowie inaczej. Dla jednego szczęście to zdrowie, dla innych pieniądze, miłość, rodzina, stabilizacja życiowa, wiara, sukces, kariera zawodowa, szybki samochód, dobra impreza czy na przykład zakupy. To po prostu stan wyzwalający w nas pozytywne emocje i nie jest tu ważny bodziec, który je wywołuje.
Naukowcy udowodnili, że obiektywne warunki życia nie mają jednak większego i trwałego wpływu na to, czy jesteśmy szczęśliwi. Czasami życie pokazuje, że osoby, które nie mają z pozoru nic, są szczęśliwsze, od tych które mają wszystko. Jednakże jak pokazują badania większość ludzi jest umiarkowanie szczęśliwa, niezależnie od okoliczności. Okazało się, że ludzie bogaci, którzy nie muszą martwić się o swoją przyszłość wcale nie są szczęśliwsi od tych, którzy mają z pozoru cięższe życie.
Naukowcy starając się odpowiedzieć na pytanie czym jest szczęście, określili czynniki zewnętrzne, które na nie wpływają. Jednym z takich czynników jest zdrowie. Jak pokazały badania, wśród ludzi zdrowych jest więcej szczęśliwych osób, niż wśród chorych. Chodzi tu nie tyle o faktyczne schorzenia, na jakie cierpimy, ale przede wszystkim o subiektywną ocenę własnego stanu zdrowia.
Kolejnym czynnikiem wpływającym na poziom szczęścia jest małżeństwo. Naukowcy dowiedli, iż wstąpienie w związek małżeński daje nam poczucie stabilizacji życiowej, a to z kolei przekłada się na poziom szczęścia. Jednakże pamiętać należy, iż bezwzględnym warunkiem w tym przypadku jest udany związek. Jeżeli czujemy się nieszczęśliwi dzieląc życie z drugą osobą to skutek jest wręcz odwrotny. Taka „nieszczęśliwa” relacja wywołuje w nas tylko stres i negatywne emocje.
Jak pokazują statystyki, najbardziej kontrowersyjnym wyznacznikiem szczęścia są pieniądze. O ile u jednych osób mogą powodować euforie, to u drugich stany depresyjne. Pieniądze, jak udowodniono, nie dają poczucia stabilizacji, zawsze bowiem istnieje groźba ich utraty.
Czym jest szczęście? Co o nim decyduje? O poziomie szczęścia, które odczuwamy decydują nie tylko czynniki zewnętrzne, ale i nasza osobowość oraz podejście do życia. Nie ma co szukać szczęścia w dobrach materialnych. Jak mówi przysłowie pieniądze i bogactwo to rzecz nabyta. Ludzie przywiązujący duże znaczenie do dóbr materialnych są mniej szczęśliwi. Musimy też nauczyć się akceptować własne ograniczenia, godzić się z przeciwnościami losu, ale i wierzyć w siebie i własne możliwości. Dla niektórych osób pomocna jest też wiara w tak zwaną „siłę wyższą”. Wiara daje poczucie stabilizacji i pomaga walczyć z przeciwnościami losu.
Podsumowując, bezsprzecznie można stwierdzić, że każdy ma swój wymiar szczęścia, dla każdego oznacza ono coś innego. Zatem czym jest szczęście? Satysfakcją, zadowoleniem, poczuciem spełnienia? Jedno jest pewno cokolwiek wywołuje w nas to uczucie, powoduje w nas pozytywne emocje.

O czytaniu w myślach

O czytaniu w myślach

Każdy z nas szuka na tym świecie szczęścia i drugiej, dopasowanej do nas połówki. Niektórzy są w stanie spędzić całe życie z pierwszą poznaną dziewczyną i tu pojawia się pytanie, czy są oni tak mało wymagający, czy mieli po prostu tak duże szczęście, że już za pierwszym razem udało im się spotkać swoją bratnią duszę? Odpowiedzi na to pytanie może być wiele, gdyż miliony ludzi na świecie, mają zupełnie różne charaktery i są skrajnie inni. Jednakże z pewnością mogę stwierdzić, opierając to na swoich doświadczeniach, że istnieje pewne przyciąganie i osoby bliższe naszemu sercu. Ja nazywam je właśnie bratnimi duszami. Są to osoby, z którymi od pierwszego spotkania i wymienionego zdania, rozmawia nam się tak, jakbyśmy znali się z nimi wiele długich lat i byli znajomymi na dobre i na złe. To z takimi osobami powinniśmy się jak najczęściej zadawać i sprawiać, by to one nas otaczały na co dzień. Niestety z doświadczenia wiem, że ludzie dobierają się z reguły przypadkiem i jest to najczęściej spowodowane tym, gdzie mieszkamy i jaki standard życiowy posiadamy. Biedne dzieci trzymają się z biednymi, te bogatsze starają się spotykać z tymi ze swojej klasy społecznej. Tak wygląda to już od szkoły podstawowej. Gdy dorastamy, zostaje to coraz bardziej ugruntowane i zauważalne. Nawiązujemy więc siłą rzeczy znajomości, które trwają od przedszkola, czy szkoły i zostają na wiele długich lat. Niestety są to znajomości z konieczności, a nie z wyboru, bo w wielu sytuacjach pasujemy dużo bardziej do kogoś innego, ale albo rodzic zabroni nam się z jakiegoś powodu spotykać, albo po prostu dana osoba jak już wyże napisałem, reprezentuje zupełnie inny standard życia, a nas jako dzieciaków nie stać na to, byśmy codziennie bywali w kinach, czy drogich restauracjach. Czytanie w myślach, to jedna z najfajniejszych rzeczy na tym świecie i z pewnością każdemu z nas przydarzyło się to kiedyś w swoim życiu. Jeśli potrafimy przewidzieć co dana osoba powie, lub jak się w danym momencie zachowa, to znaczy to z pewnością, że znamy ją bardzo dobrze, lub że jest duża szansa na to, iż jest naszą bratnią duszą. Takie osoby czytają się świetnie w wielu życiowych sytuacjach dlatego, że są niesamowicie podobne do siebie. Miałem kiedyś dziewczynę, która potrafiła mnie przeczytać w każdej sytuacji, a ja potrafiłem to zrobić z nią. Nasza znajomość rozpadła się niestety przez wyjazd jednej ze stron daleko za granicę, lecz do tej pory utrzymujemy ciekawy kontakt i nikt do nikogo nie ma żalu. Bardzo często przypominamy sobie nasze rozmowy i to jak wchodziliśmy sobie w słowo uprzedzając to, co dane z nas chciało w tym momencie powiedzieć. Niektórzy mówią na to podświadomość, niektórzy czytanie w myślach, a jeszcze inni nazywają takie zachowania i osoby tak jak ja, czyli bratnimi duszami. Człowiek, jego istnieje i nasza ogólna żywotność są wciąż mimo upływu tysięcy lat nie do końca zbadane. Jest jeszcze wiele tajemnic do wyjaśnienia i pozostaje nam czekać spokojnie na to, kiedy zostaną one rozszyfrowane.