Przesyłki…

Miesiąc temu kupiłem przez internet na jednym z portali aukcyjnych telefon komórkowy. Mniejsza już o nazwę i model, bo to i tak w tym momencie jest bez znaczenia, ale za to kluczowe w tej opowieści jest to co było dalej. W efekcie moich starań, zapłaciłem drogą internetową z góry za produkt i wybrałem opcję dostawy. Z możliwych rozwiązań wybrałem odpowiednie dla siebie warianty, czyli standardowe zamówienie z przedpłatnością. W menu, ku mojemu zdziwieniu, można było wybrać Pocztę Polską lub jedną z kilku dostępnych firm kurierskich. Wybrałem tą, która mieściła się na pierwszym miejscu i z radością zakończyłem transakcję. Nigdy nie byłem człowiekiem, który bez zrozumienia sytuacji chce wszystko od razu, na zawołanie. Uczono mnie, że cierpliwe czekanie też prowadzi do celu więc czekałem. W tym samym czasie zająłem się szukaniem innych towarów na tej stronie. Towarów, które podobnie jak wyżej wspomniany telefon, kupię w okazyjnych cenach. Po dwóch dniach poznajdywałem potrzebne mi przedmioty i choć może nie były tak tanie jak tego chciałem, to mimo to kontynuowałem ciąg dalszy mojego szaleństwa zakupowego. Przy pytaniach o sposób płatności i doręczenia paczek wybierałem te same punkty co za pierwszym razem. Wszystko przebiegło znów gładko i pomyślnie. Zadowolony z tego wszystkiego, zająłem się sprawami codziennego życia.
Minęły trzy dni i cisza. Korzystając z możliwości śledzenia przesyłek, chciałem podejrzeć, gdzie aktualnie znajdują się moje rzeczy. Niestety były to czynności bezskuteczne, ponieważ w systemie nic nie było widać. Zadzwoniłem do centrali po informacje, a tam pan konsultant, czy kimkolwiek był ten człowiek, uspokajał mnie, że zlecenia są przyjęte do realizacji i w trakcie wysyłek, a telefon, którym zacząłem zakupy, już powinien być u mnie. Jesli nie, to lada moment będzie. W kwestii śledzenia poinformował mnie o awarii systemu i dodał, że większa część zleceń jest obecnie niewidoczna. Nieco się uspokoiłem i czekałem dalej. Minął cały roboczy tydzień, ja już poważnie zacząłem się denerwować lecz nadzieja była silniejsza. Pojawiło się pytanie, czy kurier pracuje w soboty? Dowiedziałem się, że teoretycznie nie, ale skoro do mnie nie dojechał, liczyłem, że spóźniony, a w tą sobotę będzie.
Przeliczyłem się! Nie przyjechał ani w sobotę, ani w następnym tygodniu, ani później. Gdy po raz kolejny dzwoniłem do siedziby tej firmy, usłyszałem, że numer nie istnieje. Tak samo trzy inne, pod którymi miał mi ktoś udzielić stosownych wyjaśnień. Uświadomiłem sobie, że padłem ofiarą oszustwa i skierowałem to do prokuratury.
Obecnie czekam, aż jakiś prokurator zajmie się tą sprawą, bo póki co i z tym jest problem. Tłumaczą w prokuraturze, że to błaha sprawa, że mają poważniejsze. Ja to rozumiem lecz co mam z tym zrobić? Chciałbym odzyskać swoje pieniądze i nie chce też przy tym robić sensacji. Z niecierpliwością czekam na rozwój wydarzeń i wierzę, że mi się uda wywalczyć to co moje. Od tej pory wszystkich przestrzegam przed niesprawdzonymi sklepami internetowymi i firmami kurierskimi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *